Dziennik Gazeta Prawana logo

IPN zbierał haki na Tuska?

19 maja 2008, 10:19
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Jacek Kurski, jeszcze przed wyborami w 2005 roku, przygotował "listę haków" na Tuska - informuje "Newsweek". Lista ta podczas kampanii wyborczej trafiła w ręce przyszłego premiera. Ten ją zbagatelizował. "Może gdybym wtedy bardziej zastanowił się nad tym punktem, nie byłoby afery z dziadkiem z Wehrmachtu" - mówi tygodnikowi Tusk. I dodaje, że kilku historyków związanych z IPN współpracowało z PiS jeszcze przed kampanią.

Czym interesował się Kurski? Rozrywkowym życiem Tuska w młodości. Szukał informacji z akademika, w którym Tuskowie mieszkali przez lata. Na swej liście haków Kurski napisał także, że Tusk to "wojujący ateista", "na pewno bez ślubu kościelnego".

Doszukiwał się - jak informuje "Newsweek" - także powiązań Tuska z Aleksandrem Kwaśniewskim przez kontrowersyjną firmę ubezpieczeniową Polisa, której akcje posiadał niegdyś prezydent. Kurski interesował się też m.in. współpracą PO z SLD przy wyłanianiu władz publicznego Radia Gdańsk, którego wiceprezesem został w 2002 roku Sławomir Nowak, dzisiejszy szef gabinetu premiera.

Kurski interesował się też bardzo interesami biznesmenów związanych z Kongresem Liberalno-Demokratycznym, pierwszą partią Tuska. W notatce pojawiają się największe afery III RP, a Kurski łączy rozmaite wydarzenia starając się sprawdzić, jak można obciążyć lidera Platformy.

Kurski i jego ludzie popełnili jednak jeden błąd - informuje tygodnik. Odbijając listę haków w Urzędzie Marszałkowskim w Gdańsku, zostawili oryginał w maszynie ksero. Ten zapomniany oryginał, jeden z najtajniejszych dokumentów sztabu PiS, trafił kilka dni później do sztabu Platformy.

Co stało się z nią później? "Dałem ją Lechowi Kaczyńskiemu podczas naszej rozmowy na temat haków, których szuka na mnie Kurski" - opowiada premier w książce "Donald Tusk. Droga do władzy", wydanej przez "Newsweek".

"Słyszałem później, że kilku historyków związanych z IPN ostro współpracowało z PiS jeszcze przed kampanią. Nie mam jednak takiej zaciekłości, aby to wszystko sprawdzać" - dodał.

Wieczorem Instytut Pamięci Narodowej wydał oświadczenie, w którym poinformował, że Leon Kieres, ówczesny prezes IPN, przed wyborami prezydenckimi w lipcu 2005 roku nadał Donaldowi Tuskowi status osoby pokrzywdzonej.

"Przeprowadzono kwerendę archiwalną oraz przekazano (5 października 2005 r.) posłowi Tuskowi dokumenty dotyczące jego osoby z zasobów archiwalnych Instytutu. Była to wówczas jedyna kwerenda dotycząca Donalda Tuska prowadzona w Instytucie.

Kolejną kwerendę prowadzono w związku ze złożonym 12 listopada 2007 roku wnioskiem Donalda Tuska o udostępnienie kopii dokumentów na podstawie art. 30 ust. 1 ustawy o IPN. Ponadto informacje z zasobu archiwalnego Instytutu, dotyczące premiera Donalda Tuska opublikowano 4 grudnia 2007 r. w Katalogach w związku z art. 22 i art. 23 ust. i ustawy <o ujawnianiu>" - czytamy w oświadczeniu Instytutu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj