CBA ściga byłego szefa Trybunału
Oświadczenie posła PiS Arkadiusza Mularczyka o tym, że CBA będzie ścigać byłego prezesa Trybunału Konstytucyjnego Jerzego Stępnia, narobiło sporo zamieszania. Nie chodzi bowiem o Centralne Biuro Antykorupcyjne, a Centralne Biuro... Adresowe. Poseł próbuje dowiedzieć się, gdzie mieszka sędzia. Mularczyk nazywa CBA "ostatnią praworządną instytucją i deską ratunku", bo chce wytoczyć Stępniowi proces i nie wie, gdzie wysłać pozew.
- Tusk zbudował tajną tarczę antykorupcyjną
- Posłowie donieśli prokuraturze na szefa PiS
- Poseł szuka sędziego przez serwis YouTube
- CBA straszy ministerialnych urzędników
- Tusk obciął pensje agentom CBA
- Co PiS zarzuca sędziom Trybunału Konstytucyjnego
- "W sporze o lustrację obie strony grały brutalnie"
- PiS wygrało potyczkę, teraz czeka na wyrok
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Po oświadczeniu Mularczyka media informowały, że Jerzego Stępnia tropić mają agenci od walki z korupcją. Poseł PiS użył bowiem wyłącznie skrótu CBA, a nie pełnej nazwy biura.
Dlaczego więc, skoro od początku chodziło mu o biuro adresowe, nazwał je "ostatnią praworządną instytucją"? Zwłaszcza, że to biuro podlega MSWiA i wicepremierowi Grzegorzowi Schetynie, który jest politycznym wrogiem PiS? "Użyłem słowa <praworządne>, w zakresie uzyskania adresu pana Stępnia" - tłumaczy poseł Mularczyk w rozmowie z dziennikiem.pl.
"Były prezes Trybunału wielokrotnie pomówił mnie w mediach" - mówi Mularczyk. Chodzi o słynne już wystąpienie posła przed Trybunałem, kiedy sugerował on, że sędziowie mieli związki ze Służbą Bezpieczeństwa.
Stępień zarzucił Mularczykowi, że wprowadził Trybunał w błąd, bo nie poinformował, że jeden z sędziów został zarejestrowany w ewidencji już po wyborach w czerwcu 1989 roku, a drugi odmówił współpracy z SB.
>>>Przeczytaj, co Mularczyk zarzucał sędziom
"Zostałem pomówiony" - przekonuje Mularczyk i chce pozwać Stępnia do sądu. Nie zna jednak jego adresu.
"Wysłałem listy adwokackie do Trybunału. Sekretarka odpisała mi, że sprawa dotyczy prywatnej działalności pana Stępnia i odesłała mój list w otwartej kopercie. Odmówiono mi podania adresu byłego prezesa. To kompromituje Trybunał" - mówi dziennikowi.pl Mularczyk.
Dlatego chce, by sędziego znalazlo CBA. To drugie CBA.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!