Pełnomocniczka rządu do walki z korupcją Julia Pitera nie widzi nic niewłaściwego w tym, że szef Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego pobiera co miesiąc pieniądze od operatora telefonicznego Era, a jednocześnie może mieć wpływ na decyzje dotyczące działalności tej firmy.

Pytana o to, co Bondaryk powinien zrobić z pieniędzmi od prywatnej firmy, które dostaje pełniąc publiczne stanowisko, Julia Pitera odpowiedziała w RMF FM: "Jeżeli je ukradł, to powinien odpowiadać za to karnie. Jeżeli są to pieniądze z umowy, to tak jak każdy z nas, dostający pieniądze z umowy, przyjmuje, opodatkowuje, wykazuje".

>>> Starcie agencji: CBA ściga szefa ABW

Jednak szef ABW podejmuje decyzje o dużym znaczeniu dla operatorów telefonicznych, w tym również Ery. Tak jest na przykład ze sprawą podsłuchów. Krzysztof Bondaryk chce, by operatorzy telefoniczni wiedzieli, kiedy tajne służby je zakładają, policja jest temu przeciwna, bo boi się, że będą przecieki. Czy związki Bondaryka z Erą nie są konfliktem interesów?

Julia Pitera broni Bondaryka. Mówiła w RMF FM, że w dokładnie takiej samej sytuacji jest szef Kancelarii Prezydenta Piotr Kownacki, który przed objęciem swojej obecnej funkcji, pracował w zarządzie Orlenu. I teraz dostaje pieniądze od tej giełdowej spółki.

"Ja prawdę powiedziawszy równie dobrze mogłabym wskazać, że szef kancelarii pan Kownacki przyjął kwotę, o której wysokości do dzisiaj nie wiemy, a ma dostęp do wszystkich tajnych dokumentów wszystkich służb państwowych i dokładnie zrobił to samo" - mówiła pełnomocniczka rządu do walki z korupcją.

>>> CBA: Szefa ABW opłaca Era

Jednak Centralne Biuro Śledcze ma zastrzeżenia tylko do Krzysztofa Bondaryka. Kontrola Agencji w tej sprawie trwała kilka miesięcy. Według posła Pawła Grasia z Platformy Obywatelskiej, CBA mogło się zainteresować Bondarykiem na zlecenie prezydenta Lecha Kaczyńskiego.

Graś, który był gościem Radia ZET, głęboko wierzy w kryształową uczciwość szefa ABW. "Nie wyobrażam sobie sytuacji, w której górę wziełyby prywatne interesy. Bondaryk oddziela życie prywatne od swoich obowiązków" - zapewnia poseł Platformy Obywatelskiej.

Poseł, podobnie jak Pitera, wskazuje, że pieniądze z tytułu zakazu pracy w konkurencji pobiera też szef Kancelarii Prezydenta Piotr Kownacki i do niego z tego powodu nikt nie ma pretensji.