Premier nie wiedział, że spotkanie z Komisją Trójstronną w sprawie emerytur pomostowych z 14 listopada jest nagrywane - podkreśla TVP Info. Przy stole, oprócz premiera oraz przedstawicieli związkowców i pracodawców, zasiedli także wicepremier Waldemar Pawlak i minister pracy Jolanta Fedak. Rozmowy nie były łatwe, a ponieważ na sali nie było mediów, premier zaapelował o szczerość.

"Przestańmy przez moment zakładać, że tu są ukryte kamery i mikrofony, i że to będzie gdzieś w mediach. Nie, nie będzie" - powiedział szefa rządu. Jak się okazało, mocno się pomylił. Do nagrania dotarła TVP Info. Padają tam stwierdzenia, do których Donald Tusk wolałby raczej się nie przyznawać.

"Mam potąd dwóch tematów: CO2 i emerytur pomostowych. Gdybym wiedział, że rządzenie będzie polegało, że osiem godzin jest o CO2, a osiem godzin o emeryturach pomostowych, i cztery godziny snu, to bym się nie pchał, powiem szczerze. Ani to pasjonujące, ani przyjemne" - mówi premier na nagraniu. Przyznaje też, że zwycięstwo w batalii o emerytury pomostowe w ogóle mu się nie opłaca.

>>>Olejniczak: Tusk jest zmęczony? Niech odejdzie!

"Psu mi na budę taka wygrana! Wyłysieję z tego powodu, stracę piętnaście procent i w ogóle będę miał tylko kłopoty" - wyznał szczerze. "Bierzemy na siebie ten brud, którego inni nie chcieli dokończyć" - dodał.

Według TVP Info szef rządu nie ukrywał, że sytuacja ekonomiczna na świecie jest coraz gorsza. "Sytuacja zewnętrzna, ciągle, Bogu dzięki, na razie zewnętrzna, jest nieporównywalnie gorsza, niż to wydawało się jeszcze tydzień temu. Mówię to także po moich spotkaniach z szefem z Europejskiego Banku Centralnego i po wczorajszym, z Sarkozym" - stwierdził i wyjaśnił od razu, dlaczego nie ostrzegł przed tym Polaków.

"Nie mówiłem tego publicznie. Prosiłbym też wszystkich o powściągliwość, bo to niczemu dobremu nie służy, wprawianie w stan nerwowości ludzi. Ale jest dużo gorzej niż mogło się komukolwiek wydawać. Jeszcze, nie mówię, pół rok temu, ale tydzień temu" - podkreślił.

>>>Zobacz, jak Chlebowski broni Tuska

Na koniec spotkania premier dobitnie stwierdził, jak traktuje postulaty związkowców o podniesieniu płacy minimalnej. "Nie ma nikogo w Polsce, kto ma zarobki wystarczające. Mam codziennie u siebie wiceministrów, którzy mówią: za takie pieniądze nie będę pracował. A są dalecy od płacy minimalnej!" - mówi Donald Tusk na nagraniu, do którego dotarła TVP Info.