Pawlak obraził się na Tuska. I nadąsał
Koalicja PO z PSL drży w posadach, bo wicepremier Waldemar Pawlak obraził się na Donalda Tuska. Premier nie chce mu bowiem zdradzić szczegółów dotyczących sprzedaży stoczni w Gdyni i Szczecinie. "Bo Pawlak to papla. Ma za długi język" - bronią szefa rządu jego współpracownicy.
- Działaczka PSL oszukiwała przy dotacjach?
- PiS: Tusk zamienia wszystko w...
- PiS odwołuje Tuskowi ministra finansów
- Poseł PiS: Tusk jest pusty jak Obama
- Platforma strzeliła sobie "samobója"
- Wojna polsko-ruska. W kinach i gabinetach
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-02-12

temp. min -23°C max. 0°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Poszło o przetargi na stocznie w Gdyni i Szczecinie. Donald Tusk nie chciał zdradzić zastępcy szczegółów dotyczących inwestora, który kupuje zakłady. Dlaczego? "Przyczyna jest prosta. Pawlak to papla. Ma za długi język i od razu wszystko wygadałby mediom" - mówi "Faktowi" polityk z najbliższego otoczenia premiera.
>>> Szef "S": Podziękuję Tuskowi za stocznie
Gazeta dodaje, że między liderem ludowców a przywódcą PO nastał teraz chłód, jakiego jeszcze nigdy między nimi nie było. Efekt całego zamieszania jest taki, że Waldemar Pawlak nadąsał się i śmiertelnie obraził na koalicjanta.
A rozgoryczenie wodza udziela się także innym ludowcom. "To bardzo dziwne, że szef partii, która współtworzy koalicję, nie wie, kto kupił stocznie. Pawlak jest przecież wicepremierem i ministrem gospodarki" - żali w rozmowie z "faktem" Eugeniusz Grzeszczak, sekretarz stanu w Kancelarii Premiera.

























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!