"Od wczoraj wszyscy wiedzą, że dla swojej prawdy gen. Skrzypczak poświęcił bardzo dużo, tzn. karierę. Był więc w stu procentach przekonany do swojej racji. W wojsku będzie legendą, bo wewnątrz armii wiedzą najlepiej, że w tym sporze to on miał rację" - pisze na blogu Marek Siwiec.

>>> Skrzypczak odchodzi. Rząd w panice?

"Natomiast Bogdan Klich pozostanie z problemami, które wyciągnął na światło dzienne generał, pozostanie też z jego legendą (jak na ironię gen. Skrzypczak nigdy nie pchał się do panteonu sławy). Nie sądzę, aby szef MON cokolwiek zmienił w mechanizmach, które były przedmiotem sporu. Nie pozwoli na to establishment ministerstwa, bo to oni chcą decydować, na co resort wydaje pieniądze" - dodaje europoseł SLD.