Prezydent płaci 95 tysięcy za monitoring
Kancelaria Lecha Kaczyńskiego ujawniła, ile płaci za monitoring mediów na temat prezydenta i jego żony. To 95 tys. zł plus VAT rocznie. Zdaniem urzędników nie jest to kwota wysoka, a podobny przegląd prowadzi np. stołeczny ratusz i Hanna Gronkiewicz-Waltz. To prawda, ale płaci o połowę mniej.
- Hanna Gronkiewicz-Waltz wciąż wygrywa
- Ministrowie z PO także monitorują media
- "Chwała tym, którzy zginęli. Chwała ocalałym"
- Prezydent zmienił życiorys Kwaśniewskiego
- Prezydent Warszawy oszczędza na ludziach
- Niesiołowski: Monitoring mediów nie taki zły
- Platforma prześwietla media. Jak Kaczyński
- "Prezydent marnuje pieniądze podatników"
- Prezydent bierze pod lupę wszystkie media
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Miesięczny koszt usługi monitoringu mediów wynosi 7 854,00 zł plus VAT. Wykonawca został wyłoniony w przetargu i zaproponował najkorzystniejszą ofertę. Kancelaria Prezydenta RP korzysta z tego typu usług od kilku lat. Pragniemy podkreślić, że monitoring mediów jest powszechnie wykorzystywany w urzędach, instytucjach i partiach politycznych a także w sektorze prywatnym" - mówi DZIENNIKOWI pracownik Kancelarii Prezydenta.
>>>Ministrowie z PO także monitorują media
O przetargu ma monitorowanie mediów było głośno dwa tygodnie temu, kiedy ogłoszono jego wynik. Wygrała go firma Newton Media. Ta sama, która podobną usługę wykonuje dla stołecznego Ratusza kierowanego przez Hannę Gronkiewicz-Waltz. Kancelaria Prezydenta Lecha Kaczyńskiego nie podała jednak wtedy, ile będzie płaciła za monitoring mediów. Jako pierwsi podajemy tę kwotę.
Podobny monitoring prowadziły lub prowadzą także Kancelaria Sejmu RP, Ministerstwo Spraw Zagranicznych, Ministerstwo Edukacji Narodowej, Ministerstwo Sportu i Turystyki, Ministerstwo Sprawiedliwości, Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji.
Stołeczny Ratusz płaci za monitoring 38 tysięcy złotych rocznie, czyli o ponad połowę mniej niż Kancelaria Prezydenta. Skąd taka różnica w cenie? Przede wszystkim z uwagi na zakres zamówienia. Na zlecenie KP czytanych jest 71 gazet i magazynów, oglądanych jest 12 stacji telewizyjnych i słuchanych 14 stacji radiowych. Przeglądane są też portale internetowe (16) oraz dwie agencje prasowe. Na zlecenie ratusza monitorowanych jest mniej mediów: 46 gazet i magazynów, 12 stacji telewizyjnych i 17 stacji radiowych.
Na zlecenie Kancelarii Prezydenta media mają są monitorowane pod kątem obecności w nich Lecha Kaczyńskiego i jego współpracowników. Z 50 haseł, które mają być wychwytywane, 35 dotyczy Lecha Kaczyńskiego, jego małżonki, doradców, urzędników kancelarii i Biura Bezpieczeństwa Narodowego. Zamówienie Ratusza obejmuje obecności mediach m.in. Hanny Gronkiewicz Waltz, działalności jej zastępców, burmistrzów warszawskich dzielnic, miejskich spółek.
>>>Prezydent bierze pod lupę wszystkie media
Zdaniem wicemarszałka Sejmu, Stefana Niesiołowskiego, zamawianie takiej usługi w czasach kryzysu świadczy o jednym: "Kancelaria Prezydenta ma za dużo pieniędzy. Jest to ich absolutne marnowanie" - mówił nam dwa tygodnie temu Niesiołowski. O zamówieniu z ratusza powiedział, że... ma ono większy sens, bo nie dotyczy żony prezydenta, tylko pracy konkretnych osób i miejskich spółek.























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!