"Wydaje mi się, że nie ma takiego zwyczaju w dyplomacji podczas takich spotkań. Zresztą nie tylko premier Tusk i premier Putin będą jutro przemawiać" - powiedział Grzegorz Schetyna i wymienił sporą grupę oficjalnych gości, którzy jutro zabiorą głos na Westerplatte. Oprócz prezydenta Lecha Kaczyńskiego czy knclerz Niemiec Angeli Merkel, będą to przywódcy kilku innych państw. Wymiana tekstów przemówień między wszystkimi stronami byłaby więc dość kłopotliwa.

Schetyna zapowiedział, że liczy się z dynamicznymi zmianami sytuacji. Jego zdaniem, Lech Kaczyński nie powie niczego, co może urazić gościa z Moskwy i Donald Tusk nie będzie musiał w tym układzie tonizować słów prezydenta. "Nie może być rozdźwięku. Prezydent i premier skonsultowali już treść swych przemówień. Mam nadzieję, że zdamy egzamin z narodowej dojrzałości" - dodał Schetyna.

Wicepremier przyznał, że nie zgadza się z wieloma tezami zawartymi w liście Władimira Putina, chociażby zestawieniem zbrodni w Katyniu ze śmiercią rosyjskich jeńców wojennych, którzy zmarli z wycieńczenia. Dodał jednak, że jest zadowolony z przyjazdu tak znaczącego rosyjskiego polityka do Polski z okazji 70. rocznicy wybuchu II Wojny Światowej.

Schetyna zabrał też głos w sprawie ewentualnej dymisji ministra skarbu Aleksandra Grada. Powiedział, że premier zawsze dotrzymuje danego słowa. W lipcu Tusk powiedział, że jeśli sprzedaż stoczni w Gdańsku i Szczecinie "nie będzie miała szczęśliwego finału, to Grad straci stanowisko".

"Jest pytanie, co miał na myśli premier mówiąc <szczęśliwy finał>. Sprawa nie jest zakończona i wierzę, że dane będzie ten finał przedłużyć i będzie to mecz z dogrywką dobrze zakończoną dla ministra Grada" - powiedział Schetyna i dodał, że w tym wypadku trzyma stronę ministra Grada.