Wspólna konferencja zaczęła się niemal sielankowo. "W czasie rozmowy ustaliliśmy, że zaakceptujemy dorobek grupy do spraw trudnych (polsko-rosyjska komisja zajmująca się współczesną historią - red.). - mówił Donald Tusk. Dodał, że sprawa mordu w Katyniu będzie "pieczołowicie badana" przez grupę do spraw trudnych. I podkreślił, że polityka nie może być częścią debaty historycznej.
>>> Tusk zabrał Putina na sopockie molo
Wtórował mu rosyjski premier, który przyjechał do na obchody 70. rocznicy wybuchu
II wojny światowej. "Tak, mamy problemy w historii, które musimy uważnie analizować. Co doprowadziło do tragedii z 1939 roku, by nie mogła się ona powtórzyć. Trzeba pochylić się
nad problemami przeszłości" - stwierdził Władimir Putin.
Ale pytania dziennikarzy ukazały, że między Polską a Rosją są jeszcze ogromne różnice w ocenie najnowszej historii. " - powiedział Władimir Putin. szybko wyliczył, że inne państwa też podpisały z hitlerowskimi
Niemcami porozumienia o nieagresji, w tym Polska. I wypomniał nam udział w rozbiorze Czech w 1938 roku.
"Nie po to tutaj przyjechałem, by to oceniać. Ale jeśli mówimy o obiektywnej historii, to ona nie ma tylko jednego koloru. Błędy popełniali wszyscy. I nad tym musimy
pracować" - dodał. I podkreślił, że bo to nie stworzy warunków dla wzajemnego zaufania".
Natychmiast zareagował na te słowa Donald Tusk. Reprezentuję polski punkt widzenia, który wyrasta z faktów. Westerplatte, Katyń, umowa z 23
sierpnia (data podpisania paktu Ribbentrop-Mołotow - red.) to są fakty. Nikt ich nie może unieważnić" - dodał.
Na pytanie, "Musimy działać na zasadzie wzajemności. Jeśli nasi specjaliści będą mieli dostęp do polskich archiwów, wasi będą mieli dostęp do naszych".
I to właściwie jedyna wiążąca deklaracja. "Poważnie traktuję zapewnienia Władimira Putina do gotowości udostępnienia archiwów. I akceptuję zasadę wzajemności. Jeśli ta deklaracja oznacza, że dla Rosji dochodzenie do prawdy nie jest upokorzeniem, tylko mądrą strategią wiodącą do porozumienia, to możemy się tylko cieszyć. - odpowiedział Donald Tusk.