Dziennik.plŚwiat

Wtorek, 29 maja 2012

Imieniny: Marii Magdaleny, Teodozji, Maksyma

"Jan Paweł II całkowicie uleczył zakonnicę"

2010-03-21 | Ostatnia aktualizacja: 21:56 | Komentarze: 1 | skomentuj

Siostra Marie Simon-Pierre, której wyzdrowienie z zaawansowanej choroby Parkinsona wybrano jako przypadek cudu do beatyfikacji Jana Pawła II, jest całkowicie zdrowa. Przekonał się o tym watykanista telewizji RAI Giuseppe De Carli, który zdementował pogłoski o ponownej chorobie zakonnicy.

Pogoda

POLSKA

Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

PAP: Spędził Pan cały dzień z siostrą Simon-Pierre, by przeprowadzić z nią obszerny wywiad. Pięć lat temu miała zaawansowane objawy choroby Parkinsona. W jakim stanie zdrowia Pan ją teraz znalazł?

Spotkałem się z nią w wiosce 40 kilometrów od Lyonu. Miałem okazję obserwować ją podczas pracy w szpitalu jej zgromadzenia Małych Sióstr Macierzyństwa Katolickiego, gdzie opiekuje się kobietami w połogu. To kobieta zdecydowana, o absolutnie jasnym umyśle, a przede wszystkim w doskonałym zdrowiu. Powiedziała mi, że od 2 czerwca 2005 roku, kiedy nastąpiło całkowite, pełne uzdrowienie nie wzięła nawet nic na ból głowy.

PAP: Pojawiły się hipotezy, że być może nie cierpiała na chorobę Parkinsona, lecz na zespół parkinsonowski, dający podobne, lecz ustępujące objawy, co postawiłoby pod znakiem zapytania niewytłumaczalne z punktu widzenia medycyny uzdrowienie.

Nie chcę wdawać się w tę dyskusję, ponieważ wywiad, który z nią przeprowadziłem, jest pod embargiem ze względu na trwające dochodzenie w sprawie cudu. Wyemituję go, kiedy cud zostanie oficjalnie uznany. Ale ta informacja z Polski mnie zbulwersowała, wywołała moje zdumienie. Bo zobaczyłem całkowicie zdrową kobietę, która pracuje znacznie więcej niż wcześniej. Opowiadała mi, że wtedy choroba ją bardzo wyniszczyła i że gdy w jej kongregacji trwały modlitwy za nią do Jana Pawła II, poprosiła swą przełożoną o zwolnienie z wszelkich obowiązków, bo nie miała na nic siły. 2 czerwca obudziła się o świcie zupełnie zdrowa, w południe zadzwoniła do neurochirurgów, przyjechali i zawiesili podawanie jej wszystkich lekarstw. Tajemniczym faktem pozostanie to, że osoba chora, świadoma, że zbliża się nieuchronny koniec i wymagająca opieki, nagle odzyskuje zdrowie. Jej opowieść zrobiła na mnie wielkie wrażenie.

PAP: Po tym wszystkim, co się wydarzyło, jaką osobą jest siostra Marie Simon-Pierre?

Odpowiedź: Dostrzegłem w niej pokorę. Nie chciała być protagonistką, stać się gwiazdą, nie wykorzystała tego epizodu, by mówić: "zostałam cudownie uzdrowiona przez Jana Pawła II". Pozostała w cieniu.

PAP: Czy siostra wie o dyskusji na temat jej stanu, jaka ostatnio rozgorzała i pogłoskach o rzekomym nawrocie choroby?

Odpowiedź: Przed kilkoma dniami zadzwoniłem do przełożonej jej kongregacji i zapytałem ją, czy wydarzyło się coś od 2 lutego, kiedy się spotkaliśmy, czy stan siostry Simon-Pierre się pogorszył. Usłyszałem, że jest całkowicie wyleczona, nie ma żadnych objawów nawrotu choroby. Zapewniła o tym w komunikacie także Konferencja Episkopatu Francji.

rozmawiała Sylwia Wysocka
Źródło: dziennik.pl
Wypowiedzi: 1
  • ~emeryt2011-02-13 12:27

    Tyle lat żyje ale takich bzdur nie mogę strawić.1-nie była chora a po 2-dlaczego się leczyła u lekarzy. Takie bzdury top tylko dla ciemniaków i fanatyków bo trzezwo myślący to mają w d...

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
«