Na stronie amerykańskiego Centrum Zwalczania i Zapobiegania Chorób pojawił się dość nietypowy artykuł, napisany przez Ali Khana, zastępcę szefa instytucji. Można w nim znaleźć wskazówki, jak przetrwać atak zombie. I nie jest to spóźniony dowcip primaaprilisowy. Naukowcy z CDCP najpierw analizują, czym tak naprawdę są kinowe potwory, jak roznoszą wirusy i jak działają. Następnie radzą jak przygotować się do ataku mózgożerców.

Po pierwsze, w każdym domu musi znajdować się specjalny zestaw ratunkowy - w nim powinna się znaleźć latarka, jedzenie, woda, dokumenty, czy apteczka. Niestety naukowcy nie wspominają, jaka broń powinna znaleźć się w tym zestawieniu, ale wszyscy fani kina wiedzą, że strzelba, obrzyn i piła mechaniczna to podstawa.  Potem należy, razem z rodziną i znajomymi przygotować plan ewakuacji. Nie można jednak zaplanować tylko jednej drogi ucieczki, jak radzą naukowcy, może być ona odcięta już przez nieumarłych.

Jednocześnie uczeni z CDCP zapewniają, że są gotowi poradzić sobie z atakiem żywych trupów. Nie spełnią się więc najczarniejsze, filmowe scenariusze, gdzie zombie opanowują cały świat. A tak bardziej poważnie, to naukowcy wyjaśniają, że przygotowania do ataku nieumarłych mogą się przydać także w trakcie naturalnych katastrof.

Czemu naukowcy piszą o zombie? Jak wyjaśnia amerykańskiemu "Wall Street Journal" rzecznik organizacji, uczeni sprawdzili, że podczas akcji ratunkowej w Fukushimie Amerykanie najczęściej szukali w internecie informacji o żywych trupach, bojąc się, co może zrobić promieniowanie.