Burza w Brukseli. Komisarz powiedziała, co myśli o Grecji
Gdy oficjalna linia Unii Europejskiej brzmi: trzeba za wszelką cenę utrzymać Grecję w strefie euro, to z wypowiedzi komisarzy widać coś zupełnie innego. Neelie Kroes w wywiadzie stwierdziła, że powrót Grecji do drachmy nie byłby dramatem.
- Merkel wściekła na Grecję. "Na stole leży los całej unii walutowej"
- Demonstracje w Grecji. Policja użyła gazu łzawiącego
- Sarkozy i Merkel mają nowy pomysł na Grecję. Oto, co wymyślili
- Grecja gra Unii na nosie. Za karę pozwolą na plajtę?
- Szef eurostrefy: Negocjacje z Grecją są ultratrudne
- Eksperci krytykują Tuska: Za wolno reformuje Polskę
- Polski komisarz: Unii grozi dziura budżetowa
- Ratunek dla Grecji będzie kosztował fortunę. Zapłacą Europejczycy
- Grecy porozumieli się w sprawie programu oszczędnościowego
- Karty się rozsypały. Atmosfera wokół Grecji zagęszcza się
- Szef Europejskiego Banku Centralnego pozbawił Grecję złudzeń
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 23°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
W wywiadzie dla holenderskiego dziennika "Volskrant" holenderska komisarz Neelie Kroes odpowiadająca za strategię cyfryzacji wyraziła rozczarowanie brakiem działań ze strony greckich polityków, w porównaniu z włoskimi, hiszpańskimi i irlandzkimi, których rządy spełniają zobowiązania i obietnice cięcia kosztów. Zdaniem Kroes nic dziwnego, że Europa doszła do takiego punktu, iż nie chce przelewać Grecji więcej pieniędzy. Nie jestem zwolenniczką wyjścia Grecji, ale strefa euro nie ucierpiałaby z tego powodu tak bardzo - powiedziała Kroes. Dodała, że nieprawdą jest, jakoby wyjście ze strefy euro któregoś z członków musiało doprowadzić do upadku całej struktury.
Zwłaszcza ta wypowiedź Kroes o braku konsekwencji wyjścia Grecji ze strefy euro wywołała burzę w KE. Oficjalna linia KE, powtórzona we wtorek wielokrotnie przez jej rzecznika, brzmi bowiem, że KE chce, by Grecja pozostała w strefie euro. Sam przewodniczący Komisji Europejskiej musiał zabrać głos w tej sprawie. "Chcemy, by Grecja pozostała w euro.(...) Koszty wyjścia Grecji z eurolandu byłyby wyższe niż koszty jej dalszego wspierania" - powiedział Barroso na briefingu z byłym szefem KE Jacquesem Delorsem.
Barroso zapewnił, że KE robi wszytko co w jej mocy, by ułatwić porozumienie ws. drugiego pakietu pomocy dla Grecji wartości 130 mld euro (wypłacanego w transzach do 2014 roku). By dostać te środki, Grecy muszą zobowiązać się do kolejnych reform strukturalnych (w tym obniżenia płac i zmniejszenia przywilejów emerytalnych), redukowania deficytu oraz osiągnięcia porozumienie ws. dobrowolnej redukcji ich szacowanego na 350 mld euro długu o około 100 mld euro przez prywatnych wierzycieli.
"Jesteśmy blisko końcowego porozumienia w Atenach" - powiedział Barroso. Nieoficjalnie dyplomaci mówią, że porozumienie ws. redukcji długu Grecji przez prywatnych wierzycieli jest w zasadzie osiągnięte. Niewykluczone, jak wskazują dyplomaci, że jeśli partie polityczne w Grecji porozumieją się we wtorek co do wymaganych przez Unię i Międzynarodowy Fundusz Walutowy kolejnych reform strukturalnych i oszczędności i w środę działania te zostaną zaaprobowane przez tzw. trojkę (KE, EBC i MFW), to wówczas w Brukseli odbędzie się w czwartek posiedzenie ministrów finansów strefy euro (eurogrupy).
Grecja jest pod presją czasu. Ateny muszą szybko zawrzeć porozumienie z pożyczkodawcami, gdyż 20 marca zapada termin wykupu greckich obligacji wartych 14,5 mld euro.
Wypowiedź Kroes nie jest pierwszą wypowiedzią komisarza, odbiegającą od oficjalnej linii KE. Coraz częściej rzecznicy tłumaczą się z wypowiedzi swych komisarzy zwłaszcza na tematy niezwiązane z zagadnieniami, którymi się zajmują. To zjawisko stało się częstsze od kiedy komisarze zaczęli regularnie korzystać z Twittera. Rzecznik KE przyznał, że komisarze są politykami i KE nie będzie zabraniać im wypowiadania się na róże, aktualne tematy.
We wtorek rzecznik KE musiał tłumaczyć się z wypowiedzi greckiej komisarz ds. rybołówstwa Marii Damanaki, która - jak doniosły greckie media - miała powiedzieć, że wyjście Grecji z eurolandu jest już nie tylko jednym ze scenariuszy, ale i planem.
Źródło: PAP





























~Zenek2012-02-08 00:44
"Dobry zwyczaj, nie pozyczaj" to dotyczy obydwu stron. Jak sie zyje 10 lat ponad stan za cudze pieniadze, to nie wolno zapomniec, ze te pieniadze trzeba bedzie kiedys zwrócic. Grecy o tym oczywiscie wiedzieli ale teraz "udaja Greka" i szantazuja cala Unie. Grecy powinni miec troche godnosci i dumy i sie z tej Unii wyniesc jak najszybciej.
~JA2012-02-07 20:25
Lubię Grecję!
~kaktus2012-02-07 19:07
Sprawa Grecji jest najlepszym przykladem do czego moze doprowadzic poszczegolne kraje uczestnictwo w Unii Europejskiej. Jedynym ratunkiem moze sie okazac wystapienie ze struktur wspolnotowych i likwidacja molocha zajmujacego sie za miliardy euro prostowaniem ogorkow. Jedynym beneficjentem istnienia UE i tzw. "strefy euro" sa Niemcy, ktore kiedys przegraly walke o posiadanie kolonii a obecnie przy pomocy metod gospodarczych skolonizowaly niemal cala Europe z wyjatkiem Wielkiej Brytanii...?
~europejczyk2012-02-07 18:59
Drachma była by zła ale tylko dla banków posiadających obligacje czyli niemieckie i francuskie banki .Niemcom jest wszystko jedno co się stanie z Grecją równie dobrze cały kraj może polecieć w kosmosy aby tylko oddali pożyczone pieniądze ale moim zdaniem jest to problem banków które przez swoją pazerność pożyczały wiedząc że Grecja jest bankrutem więc niech teraz banki bankrutują a nawet dołożyć dyscypliny za głupie pomysły .
~sandrzej2012-02-07 18:56
do -es- Z twojego tekstu wynika, że to Grecja pożyczała pieniądze bogatym krajom. A może to oni są dłużnikami Grecji? Można i tak. Pożyczyć od sąsiada Niemca 30tyś euro na Mercedesa, kupić go w Niemczech i wytłumaczyć Niemcowi, że długu nie ma, bo dzięki zakupowi mercedesa jego gospodarka wzrosła i znikło bezrobocie w Niemczech oczywiście a ja przywożąc go np. do Polski, naraziłem kraj na straty, bo nie wydałem pieniędzy na produkt polski i podatek poszedł do Niemiec a w Polsce pogłębiło się bezrobocie. A wszystko to wina Niemca, bo skusił mnie swoim produktem, a w ogóle, to mógł mi pieniędzy nie pożyczać. Boję się kiedy inni kupujący mięso lub kable z Telefoniki, powiedzą nam to samo.
~sandrzej2012-02-07 18:44
Nie ma wyjścia dla Grecji i na razie Grecja jest oswajana z tą decyzją. Gdyby w Polsce zaistniała sytuacja Grecji a mielibyśmy euro, też nie było by innego wyjścia. Wystarczy popatrzyć, że minimalne ruchy ograniczające nasze zdobycze socjalne a już wywołuje to u nas burzę. Gdybyśmy mieli urzędników z przywilejami greckimi i mielibyśmy zrobić reformę polegającą na zwiększeniu godzin pracy w swerze budżetowej i zmniejszeniu płacy, oj to u nas była by rewolucja. Dlatego gdy nie mamy euro tylko złotówkę, gdy przegniemy z wydawaniem pieniędzy, to jej wartość spadnie do 10 zł za eu i automatycznie wszystkie towary i surowce importowane podrożeją o ponad 100% i nikt nawet nie piśnie słowem. Grecja musi wrócić do do drahmy, by móc zrobić to samo. Ludzie będą w drahmie zarabiać wciąż to samo, nie tracąc przywilejów, tylko że będą biednieć, ale to przyjmą bez mrugnięcia oka, najwyżej grymas na twarzy. Bo czy my mrugnęliśmy okiem, gdy euro z 3.10pln skoczyło na 4.80pln? nie nikt nawet nie miał grymasu na twarzy, chociaż towary natychmiast zostały nam przeliczone po nowym kursie. I jeszcze większość, bezzasadnie, była i jest zadowolona i dumna, że nie mamy euro, ale to nasza waluta traci do euro, a nie euro do pln. Tak więc Grecy przyjmujcie jak najszybciej drahmę, bo i tak dostaniecie po karku, ale z drahmą będzie się wam wydawało, że lżej.
~jeremi2012-02-07 18:12
Ciocia M i kogucuk S na siłę chca utrzymać Grecję,bo inaczej UE zreobi srutu tutu i bęc
~es.2012-02-07 18:03
Z uporem powtarzane są nieprawdziwe slogany o pomocy dla Grecji gdy tymczasem chodzi o pomoc dla banków, które poniosły straty na skutek udzielenia Grecji kredytów, których ona nie jest w stanie spłacać.Kredyty te przez pewien czas napędzały koniunkturę Francji czy Niemiec bo dzięki nim rósł szybko eksport z tych krajów do Grecji, Eksportowane dobra nie zawsze stanowiły potrzebne grekom towary jak np. uzbrojenie dla armii. W niewielkim stopniu były to dobra inwestycyjne które spowodowały by wzrost PKB w Grecji i stąd teraz problem.Krótkowzroczna chciwość banków odbija się czkawką bo grozi im strata więc kombinuje się aby te długi spłacili inni bo banki oczywiście muszą wyjśc na swoje ale to się chyba w pełni nie uda.
~kontakton2012-02-07 17:58
Nie długo i Polacy znajdą się w kłopotach jak Grecy ...uczmy się dzisiaj od Greków jak żwyciężac mamy ...z Eurokomuną...
~sowa2012-02-07 17:35
Wszyscy chca pomagać Grecji,a grecy udają "greka" dostali 13 i 14 pensję i ani myślą zaciskać pasa,nasi euroentuzjaści z premierem na czele gotowi są oskubać naszych emerytów,pracowników z najniższymi wynagrodzeniami i umowami śmieciowymi aby wspomóc biedaków .Jak długo ten rząd będzie dusił gospodarkę i na obywateli ?Kiedyś RWPG doprowadziła nas do dziadostwa,a dzisiaj Unia doi nas jak dojną krowę.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!