Los Grecji w rękach parlamentu. Kraj zbankrutuje?
To najważniejsza, tegoroczna debata w greckim parlamencie. Jeśli politycy koalicji nie przeforsują programu oszczędnościowego ugną się pred protestującymi związkowcami, to kraj, jak ostrzega minister finansów, zbankrutuje.
- Premier Grecji: Nie wolno dopuścić do bankructwa
- Grekom znudziły się protesty. Strajki słabną
- Nie tylko Tusk każe dłużej pracować. Ale on najostrzej
- Junta zrobi zamach stanu w Portugalii? Armia grozi rządowi
- Józefowicz i Urbańska kupili dom na Rodos. Czy chcą opuścić Polskę?
- Szef Europejskiego Banku Centralnego pozbawił Grecję złudzeń
- Grecja zbankrutuje? Oto najbardziej czarny scenariusz dla Aten
- Awantura o upadającą Grecję. O co w tym wszystkim chodzi?
- Uliczna wojna w Atenach. Nocne demonstracje zdewastowały stolicę
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 23°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Grecki parlament rozpoczął w niedzielę debatę nad rządowym programem oszczędnościowym, stanowiącym warunek otrzymania przez Grecję kolejnego pakietu ratunkowego (130 mld euro) od UE, Europejskiego Banku Centralnego i Międzynarodowego Funduszu Walutowego.Program oszczędnościowy, przeciwko któremu Grecy protestują na ulicach, obejmuje m.in. redukcje zatrudnienia w sektorze publicznym, obniżkę płacy minimalnej, obniżki emerytur. Grecki minister finansów Ewangelos Wenizelos postawił sprawę jasno, ostrzegając deputowanych, że jeśli parlament nie przyjmie programu oszczędnościowego, Grecja zbankrutuje. Już 20 marca przypada termin zapadalności greckich obligacji na sumę 14,5 miliarda euro, a Ateny nie mają pieniędzy na ich wykup.
Wenizelos zażądał przegłosowania programu oszczędnościowego najpóźniej w niedzielę w nocy, ponieważ w poniedziałek rano banki i rynki finansowe muszą otrzymać wiadomość, że Grecja może przetrwać i przetrwa. Apelując w sobotę o poparcie dla programu oszczędnościowego, premier Lukas Papademos podkreślał, że odrzucenie go prowadziłoby do niekontrolowanego bankructwa Grecji, a co za tym idzie - chaosu gospodarczego i groźby wybuchu niezadowolenia społecznego. Konsekwencją byłaby recesja, destabilizacja, wzrost bezrobocia, co prędzej czy później doprowadziłoby do wyjścia Grecji ze strefy euro.
Socjaldemokratyczna partia PASOK i konserwatywna Nowa Demokracja (ND) mają wystarczającą większość 236 deputowanych w 300-osobowym parlamencie, aby móc przeforsować program oszczędnościowy. W ostatnich dniach 25 deputowanych PASOK i 13 deputowanych ND demonstrowało jednak swój sprzeciw wobec surowych posunięć oszczędnościowych. Przywódca ND Antonis Samaras zagroził nawet niezdyscyplinowanym deputowanym, że nie zostaną umieszczeni na listach wyborczych przed przyspieszonym głosowaniem przewidzianym już na kwiecień.
Przedstawiając w niedzielę program oszczędnościowy, deputowana PASOK Sofia Giannaka podkreśliła, że parlament, mający zatwierdzić te bolesne środki, jest przyparty do muru. Oświadczyła, że wielka presja partnerów Grecji w UE, domagających się przyjęcia tego programu, jest rezultatem opóźnień w realizowaniu przez Greków uzgodnionych wcześniej reform. Te opóźnienia noszą nasze znamię. Nie powinniśmy obwiniać o nie cudzoziemców - powiedziała. Przekonaliśmy się w końcu, że trzeba spłacać to, co się pożyczyło. (...) Zwykliśmy mówić +biedne państwo, bogaci obywatele+, ponieważ z pobudek populistycznych tolerowaliśmy uchylanie się od płacenia podatków. Czy takiego kraju chcemy? - spytała retorycznie.
Źródło: PAP






























~Zgredek2012-02-12 18:50
No i zobaczyło mi się Jacka Sasina - to nie jest jakiś młokos. To człowiek dojrzały i taki szkodzący budżetowi, a i przy okazji sobie. Ci z PiS, to nie wiedzą co mówią i od kogo dostają wynagrodzenie. Należy dać mu kopa z posłowanie. Niech go weźmie na utrzymanie T. Rydzyk i TV Trwam
~Zgredek2012-02-12 17:36
Jak zwykle, tylko kobieta mówi do rzeczy, chociaż jest Greczynką. Ale trochę za późno głos zabiera, przedtem milczała, gdy rozkradali , to co mieli i nie płacili podatków?
Też kapłani greccy, tacy jak nasz T. Rydzyk i poseł PiS niejaki P. Suzin? Przecież było widać ile nieróbstwa i kanciarstwa było w Grecji. Chyba, że wszyscy nabrali wody w usta, tak jak w Polsce wobec służby zdrowia i ceny leków. Lekarzy nikt nie krytykuje, a oni fatalnie pracują, podobnie jak siostrunie - ostatnio chcą, aby je tytułować p. mgr, a całą ich robotę w szpitalu wykonują salowe i posiłki rozdają firmy zewnętrzne. Odnoszą się do chorych coraz gorzej. I wszyscy zgodnie skowyczą, że mało mają.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!