Rano na południu Izraela setki osób uczestniczyły w pogrzebie 4-letniego żydowskiego chłopca, którego w piątek zabiła rakieta z Gazy. Daniel Targeman jest najmłodszą ofiarą wojny po stronie Izraela. W uroczystościach jego pożegnania uczestniczył m.in. prezydent Izraela Reuwen Riwlin.

Równocześnie izraelskie lotnictwo dokonało kolejnych nalotów na cele w Gazie. Bomby zabiły m.in. dwóch Palestyńczyków, jadących na motorze. Nie wiadomo, czy byli to bojownicy, czy cywile. Hamas nie przestaje też strzelać rakietami w kierunku Izraela. Od rana z Gazy odpalono już co najmniej 36 pocisków.

Izraelska armia ostrzegła Palestyńczyków, że zbombarduje każdy budynek, z którego wystrzeliwane są rakiety. Wczoraj bomby z izraelskich dronów spowodowały zawalenie się 12-piętrowego budynku w Gazie. Izrael twierdzi, że znajdowały się tam centra dowodzenia Hamasu, ale Palestyńczycy podkreślają, że w budynku mieszkali jedynie cywile, w sumie 44 rodziny. W ataku zostało rannych 17 osób. To pierwszy tak duży budynek zniszczony przez lotnictwo od początku wojny w Gazie.

Wczoraj na Izrael poleciało także 5 rakiet z Syrii, które wylądowały na Wzgórzach Golan. Nikomu nic się nie stało, ale armia twierdzi, że był to celowy ostrzał. Sprawcy nie są znani. Jedna rakieta poleciała też z Libanu i spadła przy granicy po izraelskiej stronie. Prawdopodobnie wystrzelili ją Palestyńczycy, mieszkający na południu Libanu.

Najnowsza eskalacja przemocy jest jedną z najbardziej intensywnych od czasu rozpoczęcia wojny w Strefie Gazy 8 lipca. W ostatni wtorek załamały się negocjacje pokojowe w Kairze. Od tego czasu na Izrael poleciało z Gazy ponad 600 rakiet.

Wojna w Strefie Gazy kosztowała życie ponad 2100 Palestyńczyków, w tym głównie cywilów. 10,5 tysiąca osób po stronie palestyńskiej zostało rannych. Po stronie izraelskiej zginęło 68 osób, w tym czwórka cywilów oraz żołnierze.

Jednym z powodów wybuchu wojny było uprowadzenie i zabicie w czerwcu trójki izraelskich nastolatków na Zachodnim Brzegu. To właśnie wtedy nastąpiła eskalacja napięcia. Wczoraj przedstawiciele Hamasu oficjalnie potwierdzili, że to ich ugrupowanie stało za zabiciem nastolatków.