W Rosji coraz częściej można usłyszeć, że Donbas to już nie Ukraina. Takie stwierdzenia padają z usta polityków i dziennikarzy. Nazywają oni obwody ługański i doniecki "Noworosją". O utracie kontroli przez władze w Kijowie nad zbuntowanymi regionami mówią otwarcie prorosyjscy separatyści i ukraińscy uchodźcy.

Światowe agencje cytują wypowiedź samozwańczego wicepremiera separatystycznej Donieckiej Republiki Ludowej, Andrieja Purgina. Separatysta stwierdził, że Donbas nie ma już niczego wspólnego z Ukrainą. Spora część Ukraińców z obwodu ługańskiego, którzy przyjeżdżają do Rosji po żywność, ma podobne zdanie.

Jestem przeciwko tej wojnie, ale nie chcę żadnego pojednania z Kijowem. Zdaję sobie sprawę, że wiele krwi już się przelało, ale nie powinniśmy teraz ustępować, trzeba iść do końca - mówi jeden z mieszkańców Ługańska. On i jego znajomi opowiadają się za przyłączeniem Donbasu do Rosji. Inni chcą niepodległości. Natomiast najmniej jest tych, którzy wierzą, że Donbas pozostanie pod kontrolą Kijowa.