Bliska rządzącemu Fideszowi prasa omawia szeroko podobne poglądy prezydenta Polski i premiera Węgier na politykę migracyjną i klimatyczną UE. Zbliżeni do rządu specjaliści podkreślają, że "wizyta tego powszechnie znanego z antyrosyjskiego nastawienia polityka stanowi jednocześnie bardzo wyraźny gest sprzeciwu wobec zarzutów o rzekome rosyjskie wpływy w kampanii Fideszu".

Kampania wyborcza na Węgrzech

Choć oficjalnie polski prezydent nie zaangażował się w toczącą się nad Dunajem kampanię wyborczą, nie ulega wątpliwości, że sam fakt tej wizyty zostanie instrumentalnie wykorzystany przez obóz rządzący do promowania Fideszu. Wynik węgierskich wyborów, które odbędą się już 12 kwietnia, jest istotny dla całej Unii Europejskiej. Choć przedwyborcze sondaże wskazują na przewagę opozycyjnej partii TISZA nad rządzącym Fideszem, na drodze do zwycięstwa opozycyjne ugrupowanie czeka wiele wyzwań.

Reklama
Reklama

Węgierskie media o mocnym sojuszu polsko-węgierskim

Prezydent Polski Karol Nawrocki spotkał się w poniedziałek w Budapeszcie z premierem Węgier Viktorem Orbanem. Oba kraje obchodziły w poniedziałek Dzień Przyjaźni Polsko-Węgierskiej. Nawrocki spotkał się również z prezydentem Węgier Tamasem Sulyokiem. Nawrocki udał się na Węgry z roboczą wizytą - przekazała jego kancelaria. Wcześniej w poniedziałek prezydent uczestniczył w oficjalnych obchodach Dnia Przyjaźni Polsko-Węgierskiej w Przemyślu, gdzie wizytę tego dnia złożył również Sulyok. Węgierskie media prorządowe przedstawiają uroczystości w Przemyślu i wizytę Karola Nawrockiego na Węgrzech jako dowód na mocny sojusz obu państw. "Chętnie cytując słowa Karola Nawrockiego o tym, że przyjaźń ta »>nie może stać się przedmiotem wahań bieżącej polityki«. W ten sposób przekaz ten zresztą potwierdza i legitymizuje tłumaczenia Viktora Orbána, który grudniowe odwołanie wizyty polskiej głowy państwa w Budapeszcie zrzucał na karb "wewnętrznych przyczyn polskiej polityki" (zupełnie pomijając rosyjski kontekst)" - napisała Interia.

Z kolei sama węgierska wizyta prezydenta RP ukazywana jest tam jako wielki sukces dyplomatyczny, a prorządowe media masowo powielają wpis Viktora Orbána: "Polak, Węgier, dwa bratanki. Witamy prezydenta Nawrockiego w Budapeszcie!". Bliska Fideszowi prasa z entuzjazmem podkreśla również pełną zgodność obu liderów w kwestii sprzeciwu wobec: unijnej polityki klimatyczno-migracyjnej, biurokratyzacji Unii Europejskiej oraz porozumienia handlowego z państwami Mercosur.

Punkty łączące strategię Nawrockiego i Orbana wg zwolenników Fideszu

Analityk prorządowego instytutu Nézőpont zwraca uwagę, że istnieje wiele punktów łączących strategię polityczną polskiego prezydenta oraz węgierskiej prawicy. Zaliczył do nich zarówno otwarcie na relacje z otoczeniem Donalda Trumpa, jak i odrzucenie koncepcji szybkiego przyjęcia Ukrainy do NATO. Uwagę przykuwa jednak inny kluczowy fragment tej analizy - szczególnie w sytuacji, gdy bliskie rządowi węgierskie środowisko eksperckie do niedawna regularnie zarzucało Polsce "nieuzasadnioną rusofobię", która (zwłaszcza za prezydentury Andrzeja Dudy) rzekomo pchała Europę ku III wojnie światowej. Jak czytamy w tekście: "Wizyta tego powszechnie znanego z antyrosyjskiego nastawienia polityka stanowi jednocześnie bardzo wyraźny gest sprzeciwu wobec zarzutów o rzekome rosyjskie wpływy w kampanii Fideszu".

Węgrzy milczą o słowach prezydenta Polski o Rosji

Gdy w Polsce szeroko cytowano dobitną wypowiedź prezydenta RP: "Polacy kochają Węgrów, ale nienawidzą Władimira Putina", węgierskie media rządowe nabrały wody w usta. Konsekwentne pomijanie antyrosyjskich deklaracji wygłaszanych przez Karola Nawrockiego podczas obchodów miało na celu uniknięcie jakiegokolwiek zgrzytu z narracją o niemal pełnej zgodzie między Warszawą a Budapesztem.