"Sueddeutsche Zeitung" przypomina, że 10 lat temu Władimir Putin brał udział w obchodach wraz z innymi światowymi przywódcami. Ale - jak czytamy - w styczniu 2005 roku w Europie panował pokój. Teraz sytuację przesłania rosyjska operacja militarna przeciwko Ukrainie i aneksja Krymu. Dlatego powtórka uroczystości sprzed 10 lat wydaje się polskim władzom nie na miejscu.

Jak pisze niemiecki dziennik, w środku kryzysu ukraińskiego Warszawa nie chce zachowywać się tak, jakby nic się nie stało i najwyraźniej obawia się, że Władimir Putin zinstrumentalizuje rocznicę. Dlatego obchody rocznicy nie będą organizowane przez polskie władze, ale przez Muzeum Auschwitz-Birkenau.

Dotąd nie wiadomo, kto weźmie w nich udział.

CZYTAJ TAKŻE: Konzentrationslager Warschau. Zapomniany obóz koncentracyjny w centrum Warszawy >>>

Gazeta przypomina, że osobne obchody rocznicy zaplanowano w Czechach. Prezydent Milosz Zeman zaprosił do Pragi 49 przywódców, w tym Władimira Putina. Jednak udział w uroczystościach potwierdzili do tej pory tylko prezydenci Ukrainy i Bułgarii - czytamy w "Sueddeutsche Zeitung".