Oficjalne dane Biura Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych ds. Uchodźców mówią, że w 2015 roku 18 obywateli Polki starało się o status uchodźcy w Kanadzie. W 2014 było ich 33, a rok wcześniej 34. W ostatniej dekadzie takie wnioski złożyło łącznie 939 osób z Polski. A status uchodźcy uzyskało 144 Polaków.

Jak widać Kanadyjczycy są otwarci nie tylko na uchodźców z Syrii. Choć w Polsce nie ma wojny, działań zbrojnych ani żadnych poważnych zagrożeń, to rząd Kanady jednak wielokrotnie w ostatnich latach uznawał, że polskim obywatelom powinna przysługiwać „ochrona międzynarodowa przed prześladowaniem lub poważną krzywdą we własnym kraju”.

Od 2001 roku takie decyzje wydano ponad pół tysiąca razy. I to pomimo tego, że w 2012 roku Kanada, chroniąc swój system azylowy przed nadużyciami, przyjęła listę 27 krajów uważanych za bezpieczne. Wśród nich znalazła się Polska, a to oznacza, że polscy obywatele od czterech lat powinni mieć nikłe szanse na status uchodźcy w Kanadzie. Nie oznacza to jednak, że osoby podające się za uchodźców z krajów bezpiecznych zupełnie straciły prawo do ochrony w Kanadzie. Nadal mogą składać wnioski, ale ich dokumenty będą rozpatrywane w przyspieszonym trybie – 30 do 45 dni od przekazania wniosku do Komisji Imigracji i Statusu Uchodźcy. Dla osób wnioskujących o status uchodźcy z innych krajów termin ten wynosi 60 dni. Co więcej cudzoziemcy z krajów bezpiecznych nie mają prawa do odwołania od decyzji.

Mimo tej zmiany prawa Polacy wciąż zostają uchodźcami w tym kraju.

- Niestety nie udzielamy szczegółowych informacji o powodach wniosków. Ale każdy jest sprawdzany indywidualnie przez niezależnego kontrolera. Jest wiele elementów, które mogą wpłynąć na ocenę wniosku, w tym faktyczne dowody przedstawiane przez wnioskującego. Naprawdę każda sytuacja jest inna - tłumaczy nam Melissa Anderson odpowiedzialna za kontakty z prasą w kanadyjskiej Komisji Imigracji i Statusu Uchodźcy (The Immigration and Refugee Board of Canada - IRB). Podaje główne powody wszystkich wniosków od cudzoziemców o status uchodźcy w Kanadzie: rasa, religia, narodowość, poglądy polityczne lub członkostwo w konkretnej grupie społecznej.

Anderson odsyła nas też do opisów spraw, w których pracownicy IRB od 2012 roku kontaktowali się z polskimi organami i organizacjami pozarządowymi. I właśnie te notatki mogą sporo powiedzieć o powodach przyznawania takiej ochrony Polakom. A pytano, i to kilkukrotnie, o sytuację Romów w Polsce, ich dostęp do opieki medycznej i ogólnie traktowanie. Kontaktowano się także z policją, prawnikami i ze Stowarzyszeniem Interwencji Prawnej, dopytując o procedury zawiadamiania o przestępstwach, i wskazywano na przewlekłość procesu sądowego w Polsce.

Właśnie trop wskazujący na Romów może być najbardziej prawdopodobny, w końcu to właśnie w Kanadzie w XXI wieku ochronę międzynarodowa uzyskało kilkanaście tysięcy Romów z Czech i Słowacji.