Dziennik Gazeta Prawana logo

Irak kupuje broń od Chin, bo USA zawiodły

5 listopada 2007, 23:22
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
100 milionów dolarów przeszło Amerykanom koło nosa. Pieniądze, które Irakijczycy wydali na broń, trafiły nie do firm z USA, a do producentów z Chin. Irak rozzłościły opóźnienia w dostawie amerykańskiej lekkiej broni. Dlatego Bagdad robi teraz zakupy w Chinach. A USA, choć się kajają, to nie kryją, że są zawiedzione.

Źle wyposażona iracka policja ma dostać przede wszystkim popularne karabiny kałasznikow AK-47. Ze względu na prostą budowę, wytrzymałość i dużą siłę ognia to broń wykorzystywana w większości konfliktów zbrojnych. Chińczycy mają przysłać do Iraku 190 tysięcy sztuk.

Amerykański rząd broni się, że USA nigdy nie rościły sobie prawa do bycia jedynym dostawcą. Słychać przy tym ostrzeżenia, by Irakijczycy uważali, od kogo kupują. Bo, jak sugeruje Waszyngton, mogą trafić jeszcze gorzej.

Brzmi to jednak mało wiarygodnie, bo Amerykanie to prawdziwi mistrzowie w gubieniu broni transportowanej do Iraku. Raport amerykańskiej komisji senackiej ds. sił zbrojnych z 2006 roku mówi, że bez wieści przepadło 14 tys. sztuk broni.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj