Dziennik Gazeta Prawana logo

"Asner to dobry, spokojny obywatel"

22 czerwca 2008, 08:59
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Kontrowersyjny autriacki polityk, premier Karyntii, Jörg Haider, stanął w obronie nazistowskiego zbrodniarza wojennego, Milivoja Asnera. "To dobry obywatel, który powinien cieszyć się resztą życia wśród nas" - stwierdził. Jego zdaniem, austriackie władze nie powinny zgodzić się na ekstradycję Asnera.

"To dobry, spokojny obywatel. Powinien cieszyć się resztą życia wśród nas. Przez lata był spokojnym obywatelem Karyntii. On pochodzi z dobrej rodziny. Bardzo cenimy jego obecność wśród nas" - stwierdził Jörg Haider.

Ten prawicowy austriacki polityk znany jest z wielu kontrowersyjnych wypowiedzi. Spotkał się z międzynarodową krytyką m.in. za to, że udał się na spotkanie weteranów Waffen SS i powiedział im, że "byli dobrymi obywatelami, którzy dobrze służyli swojemu krajowi". Obozy koncentracyjne nazwał centrami kary, do których kierowano ludzi popełniających przestępstwa. Chwalił "politykę zatrudnienia" III Rzeszy.

Milivoja Asnera, jednego z dziesięciu najbardziej poszukiwanych przez Centrum Wiesenthala zbrodniarzy nazistowskich, odnalazł w Klagenfurcie brytyjski dziennik "The Sun". Asner, wraz z żoną, spokojnie przechadzał się ulicami miasta, popijał whiski i oglądał mecz w pubie. Nie odmówił też rozmowy z reporterem "The Sun".

Pytany o przeszłość zbrodniarz stwierdził, że to, co o nim mówią, to bzdury. "Nigdy nie zrobiłem żadnej z tych rzeczy, o które mnie oskarżają. Byłem tylko oficerem w departamencie sprawiedliwości, prawnikiem. Nigdy nikomu niczego złego nie zrobiłem" - zapewnił "The Sun".

Ten Chorwat, były szef policji miasta Požega, kierował prześladowaniami i deportacją setek Serbów, Żydów i Cyganów. Podpisywał też wyroki śmierci na więźniów w obozach koncentracyjnych. Na stronach Interpolu przy jego nazwisku widnieje prośba, by ten, kto wie cokolwiek o jego miejscu pobytu, natychmiast powiadomił o tym policję.

Wszyscy jednak wiedzą, i to nie od dziś, że obecnie 92-letni Asner żyje sobie spokojnie w Klagenfurcie. Ale jak twierdzą Austriacy, jego stan zdrowia nie pozwala na ekstradycję. Ostatniej prośbie odmówili kilkanaście dni temu.

Jednak Asner nie może spać spokojnie. Prokuratura zamierza poddać go nowym badaniom. "Poprzednie zaświadczenie wydał lekarz policyjny, a my zamierzamy zwrócić się o opinię do biegłych" - powiedział dziennikowi "Der Standard" szef prokuratury w Klagenfurcie Gottfried Kranz

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj