Na porwanym tankowcu pod liberyjską banderą w ręce piratów wpadło co najmniej 28 ludzi. Zanim piraci przejęli pełną kontrolę nad załogą, z rąk wymknęło im się dwóch brytyjskich ochroniarzy oraz jeden z marynarzy.

Mężczyźni skoczyli do wody Zatoki Adeńskiej, skąd wydobył ich helikopter niemieckiej marynarki. Przebywają oni teraz na francuskim okręcie należącym do koalicyjnej floty NATO, która wraz ze statkami z Indii, Malezji i Rosji patroluje niebezpieczne wody wybrzeży Somalii.

Ostatni atak piratów nastąpił w piątek o świcie czasu lokalnego. Statek M/V Biscaglia jest już 97 z kolei uprowadzonym w tym roku przez Somalijczyków. Dołączył do kilkunastu innych jednostek pozostających w rękach piratów, w tym największego kiedykolwiek zajętego statku - tankowca "Sirius Star".

Tego samego dnia piraci uwolnili grecki frachtowiec "Centauri" wraz z całą filipińską załogą. Marynarze są w dobrej kondycji i płyną do Mombasy w Kenii.