Legalna reklama marihuany?
W polskich sklepach pojawiły się napoje z wizerunkiem zielonych listków marihuany na etykiecie zawierające ekstrakty z kwiatu konopi - pisze DZIENNIK. Ten charakterystyczny symbol najbardziej przyciąga gimnazjalistów, którzy często sięgają po mrożone herbatki np. "Swiss Cannabis Ice Tea". I choć kampanie reklamowe nowych produktów oparte są na jednoznacznym skojarzeniu ze środkiem odurzającym, nie można ich zakazać.
- Za narkotyki zapłacili... butami
- Adwokat zapłaci za szmugiel marihuany
- Założył plantację marihuany w szafie
- Palisz skręty? Zachorujesz na raka
- Można już kupić marihuanę w automacie
- Policjanci, przestańcie palić trawkę!
- Jedenastolatka dostała od matki na urodziny marihuanę
- Nastolatki mają nowy narkotyk za grosze
- Koledzy bronią grzeszków Tuska
- Donald Tusk ostrzega: Narkotyki to zło
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-02-13

temp. min -25°C max. 1°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Opakowanie "Swiss Cannabis Ice Tea" jest pomarańczowe. Z tła wybijają się zielone liście marihuany oraz hasło "Fantastic Natural Feeling" - "Fantastyczne, naturalne odczucie". Napój można kupić w dużych miastach. Wkrótce ma być dostępny wszędzie.
"W zeszłym roku sprzedaliśmy 150 tys. puszek" - chwali się Zbigniew Węgrzyn prezes spółki DMS Polska, dystrybutora produktu. Nic dziwnego, bo napój z zakazanym listkiem konopi natychmiast przyciągnął zainteresowanie nastolatków. "Od razu wiedziałem, że to chodzi o marychę. Kupiłem, bo miałem nadzieję, że po wypiciu dostanę kopa" - tłumaczy uczeń gimnazjum z Łodzi.
"Zdenerwowałam się, gdy z plecaka mojego syna wyleciała taka puszka" - mówi matka innego 15-latka. "Sprawdziłam w internecie, czy napój nie jest groźny dla zdrowia" - dodaje. Przestraszyła ją informacja na jednej z zachodnich stron internetowych, że w "Cannabis" jest tetrahydrokannabinol (THC) - substancja odurzająca taka sama jak w liściach konopi indyjskich.
Rok temu, gdy herbatka pojawiła się na stacjach benzynowych, Krajowe Biuro ds. Przeciwdziałania Narkomanii złożyło doniesienie na policję o złamaniu ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii. Chodziło o reklamowanie i propagowanie środków odurzających oraz ich dystrybucję. Sprawa trafiła do prokuratury Wrocław Krzyki-Wschód, bo tam eksporter napoju ma swoją siedzibę. Prokuratorzy zlecili sprawdzenie, czy w "Cannabis" znajduje się THC.
"Nie ma. Taką opinię otrzymaliśmy z Instytutu Żywności i Żywienia w Warszawie" - wyjaśnia prokurator Małgorzata Klaus. Śledczy badali też, czy grafika puszki i cała kampania reklamowa nie reklamują narkotyku. Opinia eksperta z Instytutu Sztuk Audiowizualnych Uniwersytetu Jagiellońskiego była negatywna. Sprawę umorzono.
"Zalegalizowanie handlu napojem to przekazanie młodzieży sygnału, że marihuana nie jest groźna, bo jest w zwykłej ice tea" - oburza się Beata Matyszewska, nauczycielka warszawskiego gimnazjum, które sklep z "Cannabisem" ma po sąsiedzku.
Decyzja prokuratorów zbulwersowała także Piotra Jabłońskiego, szefa Krajowego Biura ds. Przeciwdziałania Narkomanii. Jest zawiedziony tym, że śledczy nie udowodnili dystrybutorowi "Cannabis", iż celowo i z premedytacją w reklamie produktu używa wizerunku marihuany. "Ustawa o przeciwdziałaniu narkomanii w tym punkcie jest nieprecyzyjna" - ubolewa.
Zgadza się z nim Ireneusz Raś, poseł PO, który monitoruje pojawianie się wszelkich form promocji narkotyków w środkach masowego przekazu i reklamie. "Trzeba znowelizować ustawę" - zapowiada Raś.
























~Patriota bez fałszywej moralności2011-07-04 11:33
Wy debile. THC nie rozpuszcza się w wodzie, ale w tłuszczach i alkoholu, więc jest to nieszkodliwe. Po za tym sam Cannabis jest mało szkodliwy, chociaż nie dla wszystkich ludzi.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!