Uczciwy Polak bohaterem na Wyspach
Polski kierowca z brytyjskiego Bristolu znalazł na siedzeniu autobusu nietypową zgubę. Starsza kobieta, ogarnięta świąteczną gorączką zakupową, zostawiła w pojeździe torbę, w której było prawie 3 tys. funtów. Polak wykazał się dużą uczciwością i oddał pieniądze. Zarówno starsza kobieta, jak i brytyjskie media są mu bardzo wdzięczni.
- Polacy wracają na Wyspy
- 106. urodziny polskiej emigrantki
- Znalazł pieniądze i... je oddał
- Walijscy policjanci chcą Polaków
- Polacy zbadają, co myślą rodacy na Wyspach
- Polacy wracają z Wysp... do lekarza
- Napadł na 101-letniego Polaka
- Wielka wojna o karpia
- Polka napisała najlepszą szkocką bajkę
- Siekierą zarąbał sąsiadowi laptopa
- Polski barman bohaterem na Wyspach
- Drogówka ma już dość polskich kierowców
- Polacy wyjadą z Anglii. Ale nie do Polski
- Tak wykorzystują Polaków w Irlandii
- Niesamowita historia pewnego długu
- Nadszedł koniec złotej epoki funta
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 25°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Starsza pani wyjęła z banku 2,75 tys. funtów, włożyła do torby i jechała autobusem linii 21 na przedświąteczne zakupy. Po drodze jednak źle się poczuła i postanowiła wysiąść na świeże powietrze. O torbie zwyczajnie zapomniała.
Pasażerowie poinformowali o tym kierowcę, 48-letniego Polaka, Grzegorza Książczyka. "Nie mogłem uwierzyć, że ktoś zostawił taką ilość gotówki w autobusie" - stwierdził polski kierowca w rozmowie z serwisem ThisIsBristol. Nie zastanawiając się, przekazał torbę z pieniędzmi do zajezdni, która powiadomiła policję i innych kierowców.
Tymczasem starsza kobieta zorientowała się, że nie ma przy sobie torby i poszła zgłosić zgubę na komisariat. Jej sąsiad poszedł z kolei do zajezdni, by zapytać, czy niczego nie znaleziono. Szybko okazało się, że tak. W ten sposób, w kilka godzin po zgubieniu pieniędzy ich właścicielka je szczęśliwie odzyskała. Grzegorz Książczyk i cały personel firmy First Bristol dostali od kobiety gorące podziękowania.
"Ludzie z First i policjanci byli wspaniali. Nie wiem, jak wyrazić im swoją wdzięczność" - powiedziała kobieta, która poprosiła o zachowanie jej nazwiska w tajemnicy.
"Miło mi, że mogliśmy jej zwrócić całą kwotę, zwłaszcza w ten świąteczny czas" - powiedział polski kierowca, który mieszka i pracuje w Bristolu od czterech lat.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!