Historia zaczęła się w styczniu ubiegłego roku, kiedy mężczyzna został zatrzymany przez policję w Jaworze (Dolnosląskie) w sprawie zabójstwa. Od zadanych przez niego ciosów nożem zginął wtedy jego znajomy. Morderca nie wypierał się swojej zbrodni i szybko trafił do policyjnego aresztu w legnickiej komendzie.

"Tam próbował popełnić samobójstwo. Pilnujący go policjant uratował go. To sprawiło, że zatrzymany, kiedy doszedł do siebie, opowiedział policjantowi o drugim zabójstwie, którego miał dokonać w Hiszpanii” - mówi DZIENNIKOWI Sławomir Masojć, rzecznik policji w Legnicy.

Funkcjonariuszowi udało się wyciągnąć od mężczyzny wiele szczegółów dotyczących zbrodni. Dowiedział się, że ofiarą była kobieta, a jej zwłoki znajdują się na terenie Barcelony. Wszystkie te informacje przekazał kolegom z sekcji kryminalnej komendy w Legnicy. Ci z kolei skontaktowali się z Interpolem. Ruszyło osobne śledztwo we współpracy z hiszpańską policją. Okazało się, że zwłoki kobiety rzeczywiście znajdują się w opisanym przez mężczyznę miejscu. Teraz mężczyzna odpowie za dwie zbrodnie.