Brytyjski nastolatek zabił Polaka
Osiemnastolatek przyznał się przed brytyjskim sądem do zabicia Polaka, który w maju zeszłego roku w północno-zachodnim Londynie poprosił go o pieniądze. "To był bezduszny, niczym niesprowokowany akt przemocy na bezbronnym człowieku" - mówi Andy Manning, inspektor z wydziału zabójstw Metropolitan Police, który prowadził śledztwo.
- Policja ściga zabójcę milionerki z Polski
- Tajemniczy mord trzech osób
- Pozwał londyński szpital za obelgi
- Wypuszczony z aresztu zamordował żonę
- Czterech wyrostków zgwałciło 17-latka
- Ataki na Klub Polski w Kidderminster
- Czterech Polaków z Lincoln w szpitalu
- Samobójstwa emigrantów - z samotności
- Zatrzymano zabójców Polaka z Wembley
- 13-latka umarła, bo koledzy nie pomogli
- Brytyjczycy ratują Polaków przed mobbingiem
- Nastolatkowie zabili bezdomnego za 40 zł
- Jak długo Polacy będą bici w Anglii?
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-02-12

temp. min -27°C max. -1°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Nie ma żadnego wytłumaczenia dla tego, co zrobił 18-latek, i chcemy pokazać, że taki rodzaj przestępstw nie będzie tolerowany w naszej społeczności" - dodaje Manning.
Wiosną ubiegłego roku 36-letni Polak, który razem z dwójką bezdomnych kolegów mieszkał w garażu, podszedł do Brytyjczyka z prośbą o pieniądze. Został zaatakowany i pobity przez nastolatka. Udało mu się przeżyć atak, po którym wrócił do garażu i zasnął. Jednak następnego dnia wieczorem, kiedy koledzy wrócili po całym dniu do noclegowni, Polak już nie żył. Sekcja zwłok wykazała, że zmarł w wyniku obrażeń głowy.
"Rodzina Polaka wyraziła zadowolenie, że udało nam się znaleźć sprawcę. Z pewnością pewnym pocieszeniem będzie dla nich informacja, że oskarżony przyznał się do winy" - mówi policjant. Wyrok w tej sprawie zapadnie 9 marca.
Ewa Sadowska z londyńskiego odziału fundacji Barka, która pomaga bezdomnym, przyznaje, że dla emigrantów, zwłaszcza tych bez dachu nad głową, Londyn może być bardzo niebezpiecznym miejscem.
"Wielu Polaków mówi nam, że to prawdziwa dżungla. Trudno jest oszacować, ilu polskich bezdomnych ginie rocznie w stolicy Anglii. Wielu z nich pada ofiarami przestępców, inni niestety zapijają się na śmierć" - dodaje.
Nie dalej jak we wtorek w Edynburgu napadnięto bezdomnego mężczyznę z Polski. 26-latek został raniony nożem i jest obecnie w krytycznym stanie. Policja nie ustaliła jeszcze, kto może być sprawcą zbrodni. Różne szacunki podają, że w Londynie może przebywać od kilkuset do nawet 3 tys. polskich bezdomnych.























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!