Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że do zatrzymania doszło w Trójmieście. "Przemytnik miał zrobioną profesjonalnie skrytkę w aucie. Podejrzewamy, że nie pierwszy raz brał udział w takiej operacji" - tłumaczy wysoki rangą oficer "polskiego FBI".

Mężczyzną zajmują się teraz prokuratorzy. Towar, który przewoził, był wart na czarnym rynku minimum 15 milionów złotych. "Prawdopodobnie miał trafić do krajów Europy Zachodniej. Dla tamtejszych narkomanów kokaina nie jest tak droga, jak dla Polaków" - tłumaczy nasz rozmówca. Tylko w tym roku policjanci z CBŚ zatrzymali już kilka siatek dilerów narkotyków. Odebrali im również kilkadziesiąt kilogramów narkotyków: marihuany, haszyszu i amfetaminy.