W każdej ze zdetonowanych bomb znajdowało się około 100 kg materiału wybuchowego. Leżały na dnie około kilometra od portu w Helu. "Bomby posiadały zapalniki, co uniemożliwiało podjęcie ich na powierzchnię" - powiedział Bartosz Zajda, rzecznik Marynarki Wojennej. "Pod wodę zeszli płetwonurkowie i do wszystkich bomb przymocowane zostały ładunki wybuchowe. Po wyjściu nurków z wody i oddaleniu się okrętu na bezpieczną odległość ładunki zostały odpalone".

W czasie II wojny światowej Półwysep Helski oraz okalające go wody były miejscem zaciekłych walk. W ziemi, na plażach oraz na dnie zatoki zostały po nich setki niewypałów i niewybuchów. Rocznie saperzy Marynarki Wojennej przeprowadzają setki akcji rozminowywania groźnych pozostałości.