"Podczas balu bawią się dziennikarze z różnych redakcji. Niektórzy na co dzień walczą ze sobą metodami nie do zaakceptowania, ale w ten jeden dzień w roku spotykają się i jednoczą w słusznej sprawie" - mówi DZIENNIKOWI Monika Olejnik, która tańczyła m.in. z Bronisławem Wildsteinem. "On tańczy energicznie" - dodaje Olejnik.

"To, że dziennikarze mają różne poglądy wcale nie znaczy, że nie mogą się razem bawić. Wiadomo, że istnieje między nimi konkurencja, ale to nie powinno wpływać na relacje towarzyskie" - mówi Bronisław Wildstein, któremu bardzo dobrze tańczyło się z Moniką Olejnik.

Kinga Rusin opuściła tylko trzy Bale Dziennikarzy. W tym roku bawiła się świetnie. "Bal Dziennikarzy to fantastyczna okazja, żeby spotkać znajomych, z którymi z braku czasu nie spotyka się codziennie. Oczywiście w środowisku nie wszyscy się lubią i to czasami widać nawet na balu, ale to są pojedyncze przypadki" - mówi Rusin.

Dochód z balu zostanie w całości przeznaczony na pomoc dla rodzinnych domów dziecka i dzieci z rodzin zastępczych w najbiedniejszych rejonach Polski. Bilety cegiełki kosztowały 180 zł za miejsce stojące i 350 zł za miejsce przy stoliku. Organizatorzy szacują, że uda się zebrać więcej pieniędzy niż w zeszłym roku (160 tysięcy złotych).