Zadźgał księdza nożem. Za 600 złotych
Zakradł się na plebanię, ukrył, a następnie zadał księdzu 35 ciosów nożem. Twierdzi, że nie chciał zabić, a jedynie nastraszyć. Przed częstochowskim sądem rozpoczął się proces 18-letniego Dawida M. oskarżonego o zabójstwo proboszcza z Blachowni na Śląsku.
- Nastoletni ministrant zamordował księdza
- Zabił księdza, stanie przed sądem
- Zabiły go szerszenie, kościół "schował klucz"
- Ksiądz dbał o kata jak o syna
- Pop zginął przez sedes. Winne czary?
- Wyuzdane nastolatki zadźgały "dziadka"
- Proboszcz zamordowany na plebanii
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-02-16

temp. min -13°C max. 2°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Proces Dawida M., który wcześniej długo był ministrantem w parafii w Blachowni, jest niejawny ze względu na ważny interes prywatny mordercy i samego księdza. Zdaniem sądu materiały procesowe mogłyby naruszać dobre obyczaje.
>>>Ksiądz dbał o kata jak o syna
Ta zbrodnia wstrząsnęła opinią publiczną. Ciało 47-letniego proboszcza z parafii w Blachowni-Błaszczykach znaleziono na plebanii. Księdzu zadano 35 ran kłutych. Zabójcą proboszcza jest Dawid M., ministrant w tamtejszej parafii. Chłopak twierdził, że jedyna przyczyna to motyw osobisty - 18-latek miał być w przeszłości molestowany przez księdza, jednak śledczy ustalili, że jedynym motywem zabójstwa był rabunek - z plebanii zginęło 600 złotych.
Chłopak zamordował księdza na trzy dni przed swoimi 18. urodzinami, dlatego nie dostanie dożywocia, a maksymalnie 25 lat więzienia.

























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!