Dziennik.plKraj

Wtorek, 29 maja 2012

Imieniny: Marii Magdaleny, Teodozji, Maksyma

Cztery dni ciszy o samobójstwie strażnika

2009-07-20 | Ostatnia aktualizacja: 02:34 | Komentarze: 0 | skomentuj
Cztery dni kompromitacji

Cztery dni kompromitacji Fot. Artur Chmielewski / Inne

Zaniedbanie - tak minister sprawiedliwości Andrzej Czuma mówi o rutynowym potraktowaniu przez Służbę Więzienną samobójstwa strażnika Mariusza K. Dziś ministerstwo przedstawi wstępny raport o tajemniczej śmierci funkcjonariusza, który dwa lata temu pilnował w olsztyńskim areszcie Wojciecha Franiewskiego - szefa i pomysłodawcę porwania Krzysztofa Olewnika.

Pogoda

POLSKA

Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

To właśnie na służbie Mariusza K. bandyta zdołał popełnić samobójstwo - udusił się. Po kolejnych samobójstwach dwóch wspólników Franiewskiego - również przebywających w więzieniach - Centralne Biuro Śledcze za punkt honoru postawiło sobie wyjaśnienie, czy aby na pewno nikt nie "pomagał" przestępcom w rozstaniu się z życiem. Pomóc wyjaśnić tę sprawę mogli właśnie strażnicy więzienni.

>>> Powiesił się strażnik mordercy Olewnika

Dlatego policjanci są oburzeni, że wieść o popełnionym w poniedziałek samobójstwie Mariusza K. dotarła do nich z czterodniowym opóźnieniem. "Dowiedzieliśmy się, kiedy zaczęli do nas dzwonić w piątek dziennikarze i pytać się, czy jakoś wiążemy to ze sprawą Olewnika. To skandal, żeby nie było przepływu informacji" - mówi jeden z oficerów CBŚ.

Tymczasem służba więzienna zadziałała rutynowo. Choć na drugi dzień poinformowała ministerstwo o śmierci strażnika w nocy z 12 na 13 lipca, to nie wskazała, o kogo dokładnie chodziło. "Ze względu na ochronę danych osobowych w takiej informacji znajduje się tylko numer funkcjonariusza" - mówi Luiza Sałapa, rzecznik prasowy Centralnego Zarządu Służby Więziennej.

Sprawa nie zasługiwała jednak na rutynę. Kiedy wyszło na jaw, że samobójca to ten sam strażnik, który znalazł Franiewskiego, a resort sprawiedliwości nie został powiadomiony - zawrzało.

>>> Odtworzyli porwanie Olewnika

"To było zaniedbanie ze strony tego funkcjonariusza służby więziennej, który powinien gruntowniej przyjrzeć się przeszłości zawodowej Mariusza K. To jest drobne przeoczenie, ale ważne wobec tego, że strażnik był jedną z trzech osób, które weszły do celi Franiewskiego" - powiedział nam minister sprawiedliwości Andrzej Czuma, który w piątek powołał specjalną grupę do zbadania tej sprawy.

czytaj dalej

Marcin Zieliński
Źródło: dziennik.pl
12następna »

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane galerie:

Wiadomości z Kraju

    «