O uhonorowanie admirała medalem "Sprawiedliwy wśród narodów" wystąpili chasydzi z religijnej wspólnoty Chabad-Lubawicz. "W wyniku badań historycznych udało się ustalić, że admirał Canaris uratował z warszawskiego getta rabina Icchaka Josifa Schneersona, szóstego z tej linii, jak również 500 innych Żydów" - powiedział rabin Binjamin Lipszyc. Jego wspólnota już wysłała list do do Instytutu Pamięci Męczenników i Bohaterów Holokaustu Yad Vashem, aby ten rozważył uznanie admirała Canarisa za "Sprawiedliwego wśród narodów". O tych rewelacyjnych odkryciach donosi wtorkowe wydanie izraelskiego dziennika "The Jerusalem Post".

Z pierwszych wypowiedzi wynika, że Instytut przyznające medal nie śpieszy się z uhonorowaniem hitlerowskiego dowódcy o tak wysokiej randze. "Nie jest sprawiedliwe, by osądzać Canarisa na podstawie specyficznego dobrego uczynku, kiedy był właśnie w samej hierarchii Trzeciej Rzeszy.Canaris, ratując Żydów, nie ryzykował życiem i wykorzystał raczej swoją władzę, a po drugie - wspierał wojnę i nie sprzeciwiał się jej" - powiedział w wypowiedzi dla "The Jerusalem Post" Efraim Zuroff, dyrektor Centrum Wiesenthala w Izraelu.

Jeśli dojdzie do uhonorowania Canarisa, to nie będzie to pierwszy hitlerowiec z drzewkiem w "Yed Vashem". Wśród wyróżnionych jest już m.in. oficer Wehrmachtu Wilhelm Hosenfeld, który dostał medal za uratowanie ukrywającego się w gruzach Warszawy pianisty Władysława Szpilmana.