Moździerz z Nangar Khel omal znów nie zabił
Niewiele brakowało, a tragedią skończyłoby się sprawdzanie, jak strzela moździerz użyty w czasie akcji w Nangar Khel, gdzie w sierpniu 2007 roku polscy żołnierze zabili afgańskich cywilów. W czasie prokuratorskiego eksperymentu pociski spadły i eksplodowały niedaleko grupy saperów.
- Moździerz przyczyną tragedii w Nangar Khel?
- Sprawę Nangar Khel "ustawił" Macierewicz?
- Psychiatrzy bronią żołnierzy z Nangar Khel
- "Szkoda, że przywieźliśmy tę wojnę do kraju"
- Żołnierzy z Nangar Khel zbada psycholog
- Terroryści grożą naszym żołnierzom śmiercią
- "Byłem żołnierzem, zrobili ze mnie przestępcę"
- "Wreszcie otworzył mi się licznik zabitych"
- Sąd wypuścił tylko szeregowców
- Koniec śledztwa w sprawie masakry w Nangar Khel
- Obiad u generała zamiast więziennego wiktu
- "Wolność należy się nam od samego początku"
- Klich: Cieszę się, że żołnierze są wolni
- Będą kolejne śledztwa po Nangar Khel
- "Nie wstydzimy się za Nangar Khel"
- Posłuchaj piosenki o ataku na Nangar Khel
- Zaskakujący finał afery po rzezi w Nangar Khel
- Proces w sprawie Nangar Khel przerwany
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Do tajnych szczegółów kwietniowego eksperymentu w Afganistanie dotarła "Gazeta Wyborcza". Jego wynik może być decydujący dla sądu, który decydować będzie o winie siedmiu żołnierzy oskarżonych o zabójstwo afgańskich cywilów. Efekt strzałów z moździerza był przerażający.
"Mniej więcej w połowie trajektorii lotu pocisku rozstawili się saperzy, którzy mieli zabezpieczać akcję. Nie stali dokładnie na linii strzału, tylko kilkaset metrów z boku - dla bezpieczeństwa. Pierwszy pocisk zamiast w cel uderzył 900 metrów przed nimi i do tego zniosło go na bok tak, że wybuchł niecałe sto metrów przed saperami" - opowiada "Gazecie Wyborczej" uczestnik eksperymentu i dodaje, że kolejne strzały były równie nieprecyzyjne. Pociski wybuchały kilkaset metrów od celu.
Nie wiadomo, dlaczego moździerz strzelał byle gdzie. Niewykluczone, że broń ma jakąś wadę. Możliwe też, że żołnierze źle obchodzili się z amunicją. Sprawdza to teraz Prokuratura Wojskowa w Poznaniu.
Siedmiu podejrzanym komandosom z bielskiego 18. Batalionu Desantowo-Szturmowego za akcję w Nangar Khel grozi dożywocie albo 25 lat więzienia.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!