Dziennik Gazeta Prawana logo

Proces w sprawie Nangar Khel przerwany

8 września 2010, 12:19
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Wojskowy sąd w Warszawie przerwał proces w sprawie wydarzeń w Nangar Khel. To wina poznańskiej prokuratury, która przesłała do sądu jedynie część materiału dowodowego.

Sprawa dotyczy siedmiu żołnierzy oskarżonych o zbrodnię wojenną w Afganistanie z 2007 r. Decyzją warszawskiego Wojskowego Sądu Okręgowego prokuratura wojskowa z Poznania miała czas na uzupełnienie materiałów do 3 września.

Jak powiedział w środę PAP płk Jakub Mytych z Wojskowej Prokuratury Okręgowej, po wysłaniu tydzień temu sądowi wyjaśnień, prokuratura czeka obecnie na odpowiedź z dowództwa sił ISAF w Afganistanie.

"Przekazaliśmy sądowi informację o działaniach, które podjęliśmy, żeby uzyskać nasłuchy radiowe amerykańskiego wywiadu z dnia tragedii, oraz meldunek oficera amerykańskiego wywiadu, który przekazał informacje odnośnie zdarzenia w Nangar Khel. W pozostałym zakresie czynności nie wykonywaliśmy" - powiedział PAP Mytych.

Jak wyjaśnił, w przypadku pozostałych materiałów, których domagał się sąd, rozstrzygnięcia dokonał Sąd Najwyższy, rozpatrujący zażalenie wojskowej prokuratury na decyzję sądu o zwróceniu jej sprawy w grudniu 2008 roku. Część materiałów, zdaniem Mytycha, sąd mógł uzyskać sam, bez pomocy prokuratury.

W czerwcu sąd nakazał prokuraturze uzupełnić akta sprawy m.in. o nasłuchy radiowe amerykańskiego wywiadu z dnia tragedii, protokoły pierwszych przesłuchań po niej, dokumentację medyczną pomocy udzielonej ofiarom ostrzału, przesłuchanie amerykańskich lekarzy udzielających pierwszej pomocy, uzyskanie opinii biegłych kartografów co do dokładnego usytuowania moździerza, z którego pociski spadły na wioskę.

Wskutek ostrzału wioski przez polskich żołnierzy 16 sierpnia 2007 r. zginęło sześć osób - dwie kobiety i mężczyzna oraz troje dzieci. Trzy osoby, w tym kobieta w zaawansowanej ciąży, zostały ciężko ranne.

Oskarżeni ostrzelali wioskę z wielkokalibrowego karabinu maszynowego, a następnie zbombardowali granatami moździerzowymi, mimo iż - jak wskazuje prokuratura - mieszkańcy wioski, ani nikt w okolicy, nie stanowił zagrożenia.

W ocenie śledczych, żołnierze wiedzieli, że ogień trafi w zabudowania - centrum i skraj wioski, widzieli poruszających się tam ludzi i bawiące się dzieci. Zdaniem prokuratury, ich działanie miało cechy "wstrzeliwania się w wytypowany cel".

Na ławie oskarżonych zasiadło siedmiu wojskowych: kpt. Olgierd C., ppor. Łukasz Bywalec, chor. Andrzej Osiecki, plut. Tomasz Borysiewicz i trzech starszych szeregowych: Damian Ligocki, Jacek Janik i Robert Boksa.

Sześciu zostało oskarżonych o zabójstwo ludności cywilnej, za co grozi kara dożywotniego więzienia; siódmy - o ostrzelanie niebronionego obiektu, za co grozi od pięciu do 15 lat pozbawienia wolności i - wyjątkowo - kara 25 lat więzienia.

Oskarżeni, którzy zostali aresztowani jesienią 2007 r. na ok. pół roku, odpowiadają przed sądem z wolnej stopy. Nie przyznają się do winy. Obrona twierdzi, że jedną z przyczyn tragedii były wady broni i pocisków.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj