Sklepy internetowe nie wytrzymują kryzysu
Klienci, którzy robią zakupy w sieci, muszą mieć się na baczności. Kryzys pustoszy także e-handel - a tu firmy potrafią zniknąć z rynku w jeden dzień razem z pieniędzmi z zamówień. Powód: dramatycznie niski kurs złotówki, małe zainteresowanie zakupami i ogromna konkurencja. Ofiarami internetowych bankructw padło już kilkaset osób.
- Gadu-Gadu sprawdzi ortografię
- Volkswagen Poznań wstrzymał produkcję
- Oszuści z japanfoto.pl zakuci w kajdanki
- Internetowy sklep okradł tysiące Polaków
- Internauci wściekli na sklep sirius.pl
- Internauci wybrali najgorsze witryny
- Upadły Sirius.pl wznowi działalność
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-02-16

temp. min -14°C max. 2°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Zdaniem ekspertów po głośnych w ostatnich dniach upadkach sklepów sirius.pl (jednego z największych i najbardziej znanych w Polsce) oraz japanfoto.pl przyjdą kolejne. Tym bardziej, że e-sklep jeszcze łatwiej zamknąć niż otworzyć, bo aż 42 procent z nich to małe sklepy, które obracają miesięcznie kwotą zaledwie 10 tysięcy złotych. Mogą więc zniknąć z rynku niemal w pięć minut – nie regulując swoich długów, nie oddając pieniędzy.
"Sklepy internetowe to w Polsce biznes, który zmaga się z ogromną konkurencją. Tylko elektronikę sprzedaje już w sieci ponad 5 tys. sklepów i kiedy w czasach spowolnienia gospodarczego popyt na te dobra drastycznie maleje część handlowców nie wytrzymuje" - mówi ekspert od handlu elektronicznego z Politechniki Wrocławskiej Grzegorz Chodak.
Tak było z bardzo znanym, działającym już 10 lat sirius.pl - magazyny firmy zajął komornik, a część klientów do tej pory nie otrzymała zamówionego i opłaconego towaru. I pewnie nigdy go nie zobaczy. Kilka miesięcy wcześniej zamknięto również dwa inne poważne i znane e-sklepy: Hoopla.pl i Vivid.pl. Prawdziwy szok wywołała opisana przez DZIENNIK sprawa firmy japanfoto.pl. Kupił on kilka miesięcy wcześniej towar za granicą, a kiedy euro poszło w górę, okazało się, że na zakupach nie zarobi, ale straci. Sprawą zajęła się prokuratura, bo właściciele firmy uznali, że swoje straty odrobią kosztem kilkuset klientów.
"To wszystko powoduje, że sklepy rozpoczęły prawdziwą walkę o klientów" - mówi Chodak. Dowodem jest merlin.pl, który drastycznie obniżył ceny swoich produktów. "Walkę, którą nie każdy przetrwa" - dodaje.
Klienci, którzy decydują się na tańsze zakupy w sieci, mogą niestety paść ofiarą przeinwestowania i bankructwa. Można jednak się przed tym ochronić. Eksperci radzą, aby bezwzględnie zakupy robić z rozwagą, dokładnie śledzić, co dzieje się z zamówionym towarem, oraz żądać wysyłania towaru za pobraniem.
























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!