Dziennik Gazeta Prawana logo

"Porwanie statku jest jak napad na bank"

27 marca 2009, 19:57
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
"Marynarze porwani przez piratów to prawie tacy sami zakładnicy jak ci, którzy padają ofiarą napadu na bank. Różnice są tylko dwie - negocjacje z piratami nie trwają kilka godzin, ale tygodniami. Po drugie piraci to ludzie dzicy, nie znają żadnego europejskiego języka, a nawet nie potrafią otworzyć drzwi klamką" - mówi DZIENNIKOWI ekspert od bezpieczeństwa morskiego.


Całą bandą podpływają do statku i po burtach dostają się na pokład. Terroryzują bronią członków załogi i już statek należy do nich. Nie mają zazwyczaj żadnych planów, nie śledzą rejsu konkretnego statku, a raczej atakują spontanicznie. Mogą odpływać nawet bardzo daleko od brzegu. Międzynarodowe organizacje ustaliły, że niebezpieczna strefa siega do 450 mil od brzegu, ale były w historii i takie ataki, kiedy piraci przejęli statek 900 mil od wybrzeża.


Najważniejsze to zachować spokój. Nie wolno wykonywać gwałtownych ruchów, w żadnym razie nie próbować walczyć czy używać broni. Niestety w takich sytuacjach waleczni bohaterowie mogą być bohaterami martwymi. Dowódca musi dbać nie tylko o ludzi, ale i o ładunek. Na tankowcach często przewożone są ogromne ilości niebezpiecznych substancji, które nie mogą dostać się do wody. No i jakoś radzić sobie z ogromnym i długotrwałym stresem.


Marynarze porwani przez piratów to prawie tacy sami zakładnicy jak ci, którzy padają ofiarą napadu na bank. Różnice są tylko dwie - negocjacje z piratami nie trwają kilka godzin, ale zazwyczaj tygodniami. Po drugie wojownicy somalijscy to ludzie dzicy, którzy nie znają żadnego europejskiego języka, a nawet nie potrafią otworzyć drzwi klamką, otworzyć szuflady czy chodzić po schodach. Dlatego praktycznie nic nie jest zaplanowane i przewidywalne.


Z pierwszym szkoleniem ruszamy pod koniec kwietnia, ale chętnych jest bardzo dużo. Po ostatnim tsunami, kiedy ten region zupełnie zubożał, piractwo stało się głównym źródłem utrzymania wielu Somalijczykow. Dlatego napadów jest coraz więcej. W ubiegłym roku piraci napadli aż 293 statki, w tym 47 porwali.

*Kmdr ppor. Sebastian Kalitowski, ekspert od działań antyterrorystycznych i bezpieczeństwa na morzu, szef firmy zajmującej się bezpieczeństwem morskim "Maritime Safety & Security".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj