Znany biznesmen i były senator Henryk Stokłosa, jest oskarżony o bezprawne uwięzienie pracowników. W grudniu 2011 roku Stokłosa miał się stawić na rozprawie w sądzie w Chodzieży. Ale do sądu nie dotarł. Prawnicy biznesmena przynieśli jednak jego zwolnienie lekarskie.

Kiedy sędzia Daniel Jurkiewicz zobaczył zwolnienie, zarządził przerwę. Po czym publicznie ogłosił, że oskarzony nie pojawił się na rozprawie z powodu choroby o symbolu A09, czyli biegunki z podejrzeniem zakażenia górnych dróg oddechowych.

Stokłosa poczuł się urażony - jego zdaniem Jurkiewicz chciał go ośmieszyć. Teraz żąda przeprosin.

Do poznańskiego sądu wpłynął pozew w tej sprawie. Stokłosa chce, aby Jurkiewicz w gmachu sądu pięciokrotnie wygłosił oświadczenie: Przepraszam pana Henryka Stokłosę za to, że podczas prowadzonej przeze mnie rozprawy bezprawnie upubliczniłem informacje o dotykającej go chorobie.

Rzecznik sądu broni sędziego, tłumacząc, że Stokłosa już niejednokrotnie przynosił zwolnienia. Sędzia chyba chciał odnotować, że tym razem przyczyna była inna niż poprzednio - mówi "GW" Jarema Sawiński.