Nagle, przed dwoma tygodniami, ze stanowiska dyrektora biura służby kryminalnej w Komendzie Głównej Policji zrezygnował inspektor Marek Ślizak. Nie udało nam się ustalić przyczyn - poza potwierdzeniem, że była to jego własna decyzja.

- To właśnie Biuro Służby Kryminalnej ma koordynować w całym kraju pilnowanie Trynkiewicza. Oraz wszystkich innych przestępców, którzy na podstawie nowej ustawy zostaną uznani przez sąd za groźnych, ale nie na tyle, by trafić do ośrodka zamkniętego - wyjaśnia nam doświadczony oficer komendy głównej policji.

Aktualnie biurem kieruje "pełniący obowiązki" dyrektora inspektor Mariusz Wiatr. Nie ma on jednak doświadczenia w kierowaniu dużymi strukturami policji - do niedawna był wyłącznie komendantem miejskim policji w Kielcach. Jeszcze bardziej niepokojący jest fakt, że w ogóle nie ma on zastępcy, który nadzorowałby pion techniki operacyjnej.

Większość ekspertów, których prosiliśmy o opinię, uważa, że policjanci i tak nie będą w stanie upilnować Mariusza Trynkiewicza. Dlatego należy się liczyć z tym, że popełni on zbrodnię. - Moi młodsi koledzy zrobią co w ludzkiej mocy. Ale to niemożliwe, by tygodniami i miesiącami skutecznie pilnować przestępcy, który zdaje sobie sprawę z istnienia ogona - mówił nam generał Marek Hebda, były wiceszef policji odpowiedzialny za piony operacyjne.

Innego zdania jest wyłącznie Zbigniew Rau, który jako wiceminister spraw wewnętrznych nadzorował pracę policji: - Funkcjonariusze mają dziś nowoczesny sprzęt, który ułatwi im to trudne zadanie. Wiedzą, ile zależy od ich pracy i wykonają zadanie. Przywykli, że to na nich spada odpowiedzialność, gdy politycy znów coś spartolą - komentuje.

CZYTAJ TAKŻE: Do końca procesu pozostał spokojny, nigdy nie okazał skruchy, nigdy nie przeprosił. Kim jest Mariusz Trynkiewicz? >>>