- Mam nadzieję, że winni tej tragedii trafią za kratki - mówi olimpijczyk, który ma też nadzieję, że winni śmierci jego córki nie otrzymają jedynie wyroków w zawieszeniu. Brązowy medalista z Londynu liczy na to, że zarzuty otrzymają również inni pracownicy szpitala. Jego zdaniem, oprócz lekarki winny jest też ordynator.

Bonk domaga się również od szpitala odszkodowania - zawodnik chce dwóch milionów złotych.

Dwa lata temu jedna z córek Bartłomieja Bonka urodziła się z ostrym niedotleniem mózgu. Zdaniem rodziny, by to efekt błędu lekarzy. Po 15 miesiącach walki o życie Julia Bonk zmarła w lutym tego roku.