Bosak tłumaczył, że starli się chuligani z policją, natomiast organizatorzy Marszu Niepodległości wzorowo współpracowali z miastem i funkcjonariuszami. Myślę, że możemy w pewien sposób mówić o sukcesie - ocenił gość Radia ZET, powołując się na Ewę Gawor i rzeczników policji.

Monika Olejnik pytała m.in o słowa Roberta Winnickiego, który stwierdził, że zamieszki wywołali policyjni prowokatorzy. Sądzę, że te osoby to robiły z własnej woli. To spirala agresji, która nakręca się od lat między chuliganami i policją, która dokłada starań, żeby wystawić zawsze swoje siły - odciął się Bosak.

Bosak nie umiał wytłumaczyć, dlaczego straż marszu podnosiła ręce, pozwalając uciekającym chuliganom ukryć się w Marszu Niepodległości. Nie możemy stosować przemocy wobec kogokolwiek - stwierdził, Oczekiwanie, że my będziemy ich zatrzymywać, kiedy policja sobie z tym nie radzi, jest absurdalne - dodał Krzysztof Bosak

Widział pan podnoszone ręce? Jak wpuszczaliście bojówkarzy? - pytała Monika Olejnik.

Gdyby ich nie przepuścili, musieliby się z nimi bić. My się od chuliganów odcięliśmy, bardzo wyraźnie - odpowiadał Bosak.

No nie, nie odcięliście się. Jak się podnosi ręce i wpuszcza bojówkarzy, to jest odcięcie, czy nie? - kontrowała Olejnik.

Pani nie rozumie. Jeśli pani redaktor jest zainteresowana biciem się z chuliganami, którzy biją się z policją, to zapraszamy - rozłożył ręce Bosak. 

Bilans wczorajszego Marszu Niepodległości to obecnie 276 osób zatrzymanych, 75 osób rannych, z czego 51 to policjanci.