Sejmik wojewódzki przegłosował uchwałę, w której zakazuje się stosowania węgla jako paliwa na terenie Krakowa w 2013 roku. Miała ona pomóc w ograniczeniu zanieczyszczenia powietrza w Krakowie. Uchwała ta została jednak zaskarżona do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Krakowie, który unieważnił dokument, powołując się na niezgodność z prawem krajowym oraz konstytucją.

Władze Krakowa oraz wojewódzkie odwołały się od decyzji Naczelnego Sądu Administracyjnego, ale ten kasację odrzucił. Uznał, że podjęcie przez radnych uchwały to ingerencja w konstytucyjnie chronione prawa i wolności obywatelskie. Zastrzegł, że wprowadzenie jakichkolwiek ograniczeń musi wynikać z przepisów ustawy. To o tyle ważne, że zakaz ogrzewania paliwem stałym miał dotyczyć tylko mieszkań i domów.

Sąd podkreślił, że sejmik województwa może w drodze uchwały, w celu zapobieżenia negatywnym skutkom oddziaływania na środowisko, określić dla danego terenu rodzaje lub jakość paliw, a także sposób sprawowania kontroli nad tym. - Sejmik nie może jednak sam sobie określać adresata. Kogo wyłącza, a kogo nie wyłącza z obowiązywania uchwały - tłumaczył sędzia Jerzy Stelmasiak.

W związku z wyrokiem sądu, władze Krakowa chcą szukać innych rozwiązań. Przewodniczący rady miasta Krakowa Bogusław Kośmider apeluje do prezydenta Andrzeja Dudy o podpisanie "ustawy antysmogowej". Jej nowelizację parlament uchwalił dwa tygodnie temu głosami posłów Platformy Obywatelskiej. Przeciwni byli prawie wszyscy parlamentarzyści Prawa i Sprawiedliwości.

Ustawa budzi spore konwersje. Jej przeciwnicy twierdzą, że w przepisach nie został zabezpieczony interes najbiedniejszych rodzin, których nie stać na wymianę źródła energii na bardziej ekologiczne. Pojawiły się też głosy, że możliwość wprowadzenia przez gminy i miasta zakazu palenia węglem uderzy w polskie kopalnie.

Kraków jest pierwszym miastem w Polsce, gdzie sejmik województwa uchwalił zakaz stosowania paliw stałych, w tym węgla, do ogrzewania mieszkań i domów.