Z badania przeprowadzonego dla DGP przez panel badawczy Ariadna wynika, że większość z nas nie chce zmiany przepisów dotyczących dopuszczalności aborcji. Jedyny punkt, w którym zdania są podzielone, to aborcja ze względu na wady rozwojowe płodu: za dopuszczalną uważa ją 58 proc. pytanych. Badanie pokazuje też dość radykalne poglądy młodych, zwłaszcza z małych miejscowości i wsi, i to niezależnie od ich wykształcenia.

Największe przyzwolenie na zmianę prawa jest wśród wyborców PiS, ale nawet w tej grupie 44 proc. uważa, że przerywanie ciąży w przypadku choroby genetycznej dziecka powinno być dozwolone. Wyniki wskazują, że w przypadku gwałtu czy zagrożenia zdrowia matki aborcja powinna być dopuszczalna według 70 proc. badanych. W tych punktach także większość elektoratu PiS jest za utrzymaniem obecnych przepisów.

Ciekawe jest podejście dotyczące kar za nielegalną aborcję. Wprawdzie wszyscy są dość jednomyślni, że odpowiedzialność karną powinien ponosić głównie lekarz – tak uważa 62 proc. – ale według kobiet kary muszą dotknąć także ojców. Panowie uważają odwrotnie – winę ponoszą również matki.

Powodem, by legalnie przerywać ciążę, nie mogą być też względy finansowe. Jedynie co czwarty pytany uważa, że względy socjalne, m.in. zła sytuacja materialna, mogłaby przemawiać za taką możliwością. To może wskazywać, że trudno byłoby przeforsować liberalizację w tym punkcie. Co ciekawe, bardziej skłonni byliby do zgody na taką opcję panowie - ponad 28 proc. W przypadku kobiet ok. 24 proc. zgadzałoby się na aborcję ze względów socjalnych.

Po raz kolejny potwierdziły się wyniki, że najbardziej radykalne w poglądach są osoby młode. W grupie między 18. a 24. rokiem życia aż jedna piąta chciałaby całkowitej delegalizacji aborcji. Również w tej grupie tylko 57 proc. uważa, że przerywanie ciąży jest usprawiedliwione, jeżeli doszło do niej w wyniku czynu zabronionego, m.in. gwałtu czy kazirodztwa. W sumie ponad 70 proc. jest tego zdania.

Największa zgoda jest w przypadku zagrożenia życia i zdrowia matki - tutaj nie ma wątpliwości, że aborcja powinna być legalna. Choć i tu widać pewną różnicę w podziale na płeć: życie matek stawia na pierwszym miejscu prawie 82 proc. kobiet i 76,5 proc. mężczyzn.