MSWiA szykuje zmiany w ustawie o udzielaniu cudzoziemcom ochrony na terytorium RP. O szczegółach nowelizacji nie zawiadomiło ani rzecznika praw obywatelskich, ani Biura Wysokiego Komisarza ONZ ds. Uchodźców (UNHCR). Samego projektu też jeszcze nie przedstawiło, ale z wypowiedzi ministra Mariusza Błaszczaka oraz sygnałów, jakie trafiły do posłów, wyłania się plan ograniczenia możliwość starania się o ochronę międzynarodową w Polsce.

Jak mówił Błaszczak w TVP Info, chodzi o zmiany w procedurach granicznych, w tym o „przyspieszenie deportacji tych, którzy nielegalnie wjechali do Polski”. – Mam problem z wypowiedziami ministra Błaszczaka, bo myli pojęcia. Cudzoziemcy starający się o status uchodźcy – nawet jeżeli go nie otrzymają – nie są tu nielegalnie – tłumaczy Marta Szczepanik z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. – Mylone są tu procedury graniczne z uchodźczymi. Ale jak dalece ma iść nowelizacja, nie wiadomo, bo nie została ona upubliczniona. Resort nie odpowiedział nam też, kiedy będą znane jej dokładne zapisy.

Z informacji, do jakich dotarliśmy, wynika, że MSWiA chce wydłużyć z 7 do 45 dni termin przewidziany na przekazanie przez służby informacji szefowi Urzędu ds. Cudzoziemców (UdsC), czy dany cudzoziemiec zagraża bezpieczeństwu państwa. Przewiduje się też skrócenie czasu na rozpatrzenie wniosku o status uchodźcy. W odpowiedzi na jedną z interpelacji poselskich MSWiA zapowiedziało, że chce dostosować prawo do unijnej dyrektywy, zgodnie z którą państwa mogą „przewidzieć procedury pozwalające podejmować na granicach lub w strefach tranzytowych decyzje dotyczące dopuszczalności wniosku”. A „w przypadku przyjazdu dużej liczby obywateli państwa trzeciego (...) wspomniane procedury mogą również być stosowane, gdy ww. obywatele są zakwaterowani w miejscach znajdujących się w pobliżu granicy lub strefy tranzytowej”.

Czyli analizowana jest opcja, zgodnie z którą niekoniecznie sam UdsC rozpatrywałby wnioski, a dochodziłoby do tego już na granicy. Termin na rozpatrzenie wniosku wynosiłby 28 dni, a cudzoziemiec przez ten czas nie mógłby wjechać do Polski, lecz przebywałby w specjalnym ośrodku w pobliżu granicy. – To byłaby poważna zmiana, do której dokonania byłaby konieczna umowa z Białorusią albo wybudowanie specjalnego ośrodka na granicy polsko-białoruskiej – uważa jeden z urzędników związanych z tematem uchodźców. Dziś cudzoziemiec, który na przejściu granicznym poprosi o ochronę, jedzie do ośrodka, gdzie sprawdza się, czy ma prawo do ochrony międzynarodowej. Może trafić do zamkniętego ośrodka detencyjnego, a gdy nie ma wątpliwości, że nie jest groźny, może czekać na decyzję na swobodzie w dowolnym miejscu w Polsce.

W praktyce od ubiegłego roku bez zmiany prawa ograniczono możliwość wjazdu do Polski szukającym azylu cudzoziemcom. Jak opisywaliśmy w DGP, największy problem jest na przejściu w Terespolu, przez które próbują wjechać zwłaszcza Czeczeni (obywatele Rosji) i Tadżycy. Straż Graniczna ich nie wpuszcza. W 2016 r. odmówiano wjazdu 118 tys. razy, a w 2015 r. było to 53 tys. Osób było mniej, bo niektórych chętnych cofa się z granicy wielokrotnie. – To jest problem „niesłyszenia” wniosku cudzoziemca. SG twierdzi, że nie miał ważnej wizy, więc nie mogła go wpuścić. Cudzoziemiec zaś, że nie miał wizy, bo prosił o status uchodźcy, a wtedy nie musi jej mieć. Słowo przeciw słowu, ale masowość skarg wskazuje, że mamy do czynienia ze świadomą polityką SG – uważa Aleksandra Chrzanowska ze Stowarzyszenia Interwencji Prawnej. Jeśli SG ignoruje prośby obcokrajowców o azyl, narusza prawo polskie i międzynarodowe.

Choć poszerzył się strumień uchodźców płynący przez Białoruś do Polski, w statystykach tego nie widać. Liczba wniosków o ochronę, które udało się złożyć cudzoziemcom, spadła od 2015 r. o 9 proc. – Planowane zmiany w ustawie usankcjonują dzisiejszą praktykę – uważa Szczepanik. Sama UE także zamierza uszczelnić granicę z Białorusią. Tyle że robi to, uzgadniając z Mińskiem podpisanie umowy o readmisji, przewidującej odsyłanie za Bug osób, które wjechały do Polski nielegalnie. Układ może być podpisany jeszcze w tym roku.

Co przysługuje naszym gościom
Uchodźcy są objęci indywidualnym programem integracyjnym, w ramach którego mają obowiązek nauki języka polskiego i aktywnego poszukiwania pracy po zarejestrowaniu się w urzędzie pracy. Każdy uczestnik programu otrzymuje świadczenie w wysokości 446–1175 zł miesięcznie. Ma też zagwarantowane prawa społeczne i ekonomiczne, podobnie jak obywatele RP: dostęp do opieki medycznej i bezpłatnego kształcenia w szkołach publicznych. Na czas oczekiwania na decyzję, czy cudzoziemiec spełnia warunki bycia uchodźcą, Polska jest zobowiązana pomóc mu w utrzymaniu. Jeżeli przebywa w ośrodku, dostaje pełne wyżywienie, 50 zł miesięcznie kieszonkowego, 25 zł miesięcznie na środki higieny, 140 zł jednorazowo na zakup ubrań. Dzienna stawka wyżywienia w ośrodkach wynosi 9 zł. Jeżeli cudzoziemiec zamieszka poza ośrodkiem, dostaje zasiłek, o którego wysokości decyduje liczba osób w rodzinie. Nie są brane pod uwagę szczególne potrzeby. Osoba samotna dostaje 750 zł, a dla czteroosobowej rodziny jest to 1500 zł na wynajem mieszkania i utrzymanie się.