W liście do adwokata Ameer Alkhawlany utrzymuje, że był bity i poniżany przez funkcjonariuszy Straży Granicznej na Lotnisku Chopina w Warszawie. "Traktowali mnie bardzo agresywnie i w barbarzyński sposób" - napisał deportowany dwa tygodnie temu iracki Kurd.
Według listu, funkcjonariusze na Lotnisku Chopina mieli mu powiedzieć: . Funkcjonariusze mieli go także wielokrotnie bić po twarzy i kopać po całym ciele tak, że nie miał siły się podnieść. Strażnicy mieli też mu grozić paralizatorem. Alkhawlany utrzymuje, że był spokojny i nie prowokował funkcjonariuszy.
- powiedział w środę PAP adwokat Alkhawlanego Marek Śliz. Jak zaznaczył, czeka w tej chwili na wyniki obdukcji, które Irakijczyk ma mu przesłać. Jeśli potwierdzą one relacje Kurda, to jego obrońca zapowiedział, że zgłosi sprawę do prokuratury.
- powiedział adwokat i podkreślił, że oprócz przemocy fizycznej mogło dojść do przestępstwa na tle rasistowskim.
Rzeczniczka prasowa Komendy Głównej Straży Granicznej ppor. Agnieszka Golias odpiera zarzuty deportowanego. - powiedziała rzeczniczka.
W związku z listem Alkhawlanego jego obrońca spotkał się w środę w Krakowie z konsulem Iraku. Konsul miał się też spotkać z rektorem UJ. Adwokat prosił konsula, aby przyspieszyć procedury wydania wyników obdukcji, która w Iraku przebiega inaczej niż w Polsce. W czwartek mec. Śliz ma się spotkać z rektorem UJ prof. Wojciechem Nowakiem, gdzie Alkhawlany był doktorantem. - powiedział adwokat.
Alkhawlany został zatrzymany 3 października 2016 r. w centrum Krakowa przez Straż Graniczną. Nieoficjalnie podawano, że zatrzymano go w związku z kontrolą legalności jego pobytu w Polsce, o co wystąpił szef Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Tego samego dnia sąd w Krakowie postanowił o umieszczeniu Irakijczyka w areszcie dla cudzoziemców znajdującym się w Strzeżonym Ośrodku dla Cudzoziemców Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej w Przemyślu. 21 października krakowski sąd utrzymał postanowienie o areszcie.
Doktorant ubiegał się o status uchodźcy; nie otrzymał go. W połowie listopada sprawa doktoranta UJ była tematem posiedzenia sejmowej komisji ds. służb specjalnych. Media - oprócz wersji, że Alkhawlany miał być wydalony z Polski za odmowę współpracy z ABW - podawały też, że Irakijczyk miał zataić kontakty ze zradykalizowanymi znajomymi mieszkającymi na zachodzie Europy.
Tydzień temu, rano 5 kwietnia, przemyski sąd zdecydował o zwolnieniu go. W tym samym dniu Alkhawlany został deportowany do Iraku. Rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Stanisław Żaryn wyjaśnił tydzień temu PAP, że wydane orzeczenie sądu w Przemyślu, który zwolnił po pół roku Alkawlanego z aresztu, nie osłabiło zarzutów, jakie pod jego adresem formułował szef ABW.
- mówił PAP Żaryn i dodał, że wobec powyższego szef ABW wnosił o wydalenie Alkhawlanego z naszego kraju. - skomentował Żaryn.