W ostatnich dniach doszło do gwałtownych pożarów m.in. na terenie Grecji oraz Szwecji. We wtorek na skutek pożarów w pobliżu Aten zginęło co najmniej 79 osób, a 187 odniosło rany. Bilans ofiar może rosnąć; liczba osób zaginionych wciąż nie jest jasna.

Grecki minister ds. porządku publicznego Nikos Toskas oświadczył w środę rano, że prawie wszystkie pożary, które od poniedziałku szalały w Grecji, głównie w regionie Attyka w pobliżu Aten, ale również m.in. w Koryncie i na Krecie, już są pod kontrolą.

Natomiast w Szwecji szacuje się, że w lipcu ogień strawił już ok. dwóch milionów metrów sześciennych lasów. Z powodu suszy nie da się całkowicie ugasić największych z nich. Strażacy koncentrują się na ograniczaniu rozprzestrzeniania się ognia.

Rzeczniczka rządu podkreśliła, że Komendant Główny Państwowej Straży Pożarnej jest w stałym kontakcie z przedstawicielami Europejskiego Mechanizmu Ochrony Ludności.

Jeżeli Grecja potwierdzi potrzebę pomocy ze strony Polski, PSP na pewno jej udzieli. Pozostajemy w pełnej gotowości do działań - dodała Kopcińska.

Jak zauważyła prawie 140 polskich strażaków od soboty jest w Szwecji, gdzie bierze udział w walce z pożarami lasów. Kopcińska poinformowała, że są to głównie ratownicy z województw: zachodnio-pomorskiego, lubuskiego, wielkopolskiego i mazowieckiego, a także z Komendy Głównej PSP.

Możemy też uspokoić, że Straż Pożarna ma wystarczające zasoby, aby jednocześnie udzielać pomocy zagranicznej i zapewniać ochronę pożarową w kraju - mówiła rzeczniczka rządu. Przed podjęciem decyzji o wysłaniu polskich strażaków poza granice kraju to bezpieczeństwo zawsze brane jest pod uwagę w pierwszej kolejności - dodała Kopcińska.

Tegoroczne pożary w Grecji są jednymi z najtragiczniejszych w skutkach w Europie w XXI wieku. Liczba ofiar przekroczyła już liczbę osób, które zginęły w licznych pożarach na Półwyspie Peloponeskim z 2007 roku; zginęło wówczas około 70 osób i spaliło się 200 tys. hektarów lasów i pól uprawnych.

Z kolei szwedzkie służby bezpieczeństwa podały, że w miniony piątek w nocy na terenie kraju było 80 pożarów, a w sobotę rano 44. Premier Szwecji Stefan Loefven określił sytuację jako "ekstremalną". Tegoroczne lato jest w Skandynawii rekordowo upalne i suche. W najbliższych dniach szwedzcy strażacy obawiają się burz z silnym wiatrem i piorunami, które mogą pogorszyć sytuację.

W sobotę do Szwecji przybyła grupa polskich strażaków, którzy będą pomagać w walce z pożarami w środkowej części tego kraju. Konwój 44 wozów ratowniczo-gaśniczych i prawie 140 strażaków dotarł na pokładzie promu do Trelleborga. Po rozładunku ruszyli do środkowej Szwecji, którą pustoszą pożary.