Mł. bryg. Tomasz Grelak jest Naczelnikiem Wydziału Operacyjnego KW PSP w Poznaniu. Podczas dwutygodniowej misji gaszenia pożarów w Szwecji był dowódcą wielkopolskiego modułu gaśniczego. Po powrocie do Polski powiedział PAP, że poza ogromnym zmęczeniem czuje niezwykłą dumę z tego, że zespół, którego był dowódcą, stanął na wysokości zadania "pod każdym względem".
- – powiedział Grelak.
- – tłumaczył PAP Gralak.
- – dodał.
Grelak zaznaczył, że będąc w Szwecji, strażacy mieli ograniczony kontakt z rodzinami. Jak wskazał, najtrudniejsze były pierwsze dni, kiedy nie było czasu na żadne inne sprawy niż intensywna praca i walka z ogniem.
- – mówił.
Jak jednak podkreślił, polscy strażacy w Szwecji nie poradziliby sobie tak dobrze bez wsparcia bliskich. - – powiedział Grelak.
Pytany, czy po powrocie do domów wielkopolscy strażacy byli witani jak bohaterowie, odpowiedział, że w każdym przypadku wyglądało to trochę inaczej; były łzy wzruszenia, ulubione dania na rodzinnych stołach.
- – mówił.
Gralak podkreślił, że akcja w Szwecji charakteryzowała się przede wszystkim wielką dynamiką. - – tłumaczył.
- - opowiadał.
- – dodał.
W Szwecji Grelak pełnił funkcję dowódcy operacyjnego wielkopolskiego modułu gaśniczego. Jak powiedział, odpowiadał nie tylko za taktykę, ale także za bezpieczeństwo, sprawną logistykę, za przepływ informacji.
- – podkreślił.
Grelak powiedział PAP, że Szwedzi rzeczywiście byli bardzo zaskoczeni tak dobrym zasobem sprzętowym polskiego zespołu. - – powiedział.
Dodał, że zaskoczenie Szwedów mogło wynikać także z tego, iż to zazwyczaj oni świadczyli pomoc innym państwom, wysyłali swoje moduły, grupy ratownicze, wsparcia. - – zaznaczył.
Grelak mówił, że pomoc, profesjonalizm i zaangażowanie polskich strażaków były w Szwecji powszechnie doceniane. - – tłumaczył Grelak.
Wielkopolscy strażacy, którzy brali udział w akcji, przez kilka dni będą odpoczywali.
- – podkreślił Gralak.
Polscy strażacy wrócili ze Szwecji do kraju. Morawiecki: Pomagaliście Szwedom, a tym samym Polsce
– powiedział dzień wcześniej premier Mateusz Morawiecki witając strażaków wracających z akcji gaszenia pożarów w Szwecji. - - dodał.
– powiedział w Świnoujściu do strażaków premier. Podziękował im za "profesjonalizm, niebywałą wytrwałość, znakomitą pracę".
– powiedział szef rządu.
W gaszeniu pożarów w Szwecji brali udział głównie ratownicy z województw zachodniopomorskiego i wielkopolskiego (po 65 strażaków i po 20 wozów). Wspierali ich strażacy z Mazowsza i Komendy Głównej PSP (9 ratowników i 4 samochody).
Misja od początku była planowana na 14 dni. Polscy strażacy przebywali w Szwecji od niedzieli 22 lipca. Byli tam samowystarczalni pod względem logistycznym (zabrali namioty, wyżywienie i paliwo) i medycznym (w grupie są ratownicy medyczni). Przyczyną rozległych pożarów lasów w Szwecji były nietypowe jak na ten kraj wysokie temperatury i mała ilość opadów. Według pierwszych informacji przekazywanych przez szwedzkie media w środkowej części kraju płonęło około 25 tys. hektarów lasów.