Oskarżonemu grozi kara do 12 lat więzienia - poinformował w czwartek PAP rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi Krzysztof Kopania.

Kopania przypomniał, że do zdarzenia doszło 12 sierpnia br. w okolicach Koluszek. Jak wyjaśnił, z dokonanych przed śledczych ustaleń wynika, że tego dnia oskarżony po zakończonej pracy, z dwoma innymi mężczyznami wypili łącznie dwa litry samogonu i po cztery piwa. Mimo to, mężczyzna zdecydował się wracać do domu swoim samochodem. Gdy był w pobliżu miejsca zamieszkania stracił panowanie nad pojazdem, zjechał na przeciwległy pas ruchu i potrącił dwie siedzące na poboczu dziewczynki - własną córkę i jej 10-letnią koleżankę.

10-latka zginęła na miejscu, natomiast młodsza o rok dziewczynka została przewieziona do szpitala w Łodzi.

Mężczyzna, po potrąceniu dzieci, zatrzymał się około 30 metrów dalej, wysiadł z samochodu i poszedł do domu. Został zatrzymany w miejscu zamieszkania. Stężenie alkoholu w jego organizmie wynosiło około 2,8 promila. Jak ustalono, nie miał prawa jazdy.

Podczas przesłuchania przyznał się do zarzutu i do tego, że przed wypadkiem pił alkohol. Twierdził, że nie pamięta przebiegu zdarzenia. Został tymczasowo aresztowany.