Dziennik.plKraj

Poniedziałek, 6 września 2010

Imieniny: Beaty, Eugeniusza, Zachariasza

dodatki

Piotr Najsztub reklamuje herbatkę

2007-12-08 | Ostatnia aktualizacja: 03:08 | Komentarze: 0
Wiele decyzji podejmuję pod wpływem impulsu, potem już się tego trzymam - tak brzmi hasło Piotra Najsztuba z promocyjnego kubka. Ale to nie zapowiedź nowego programu czy promocja książki, tylko reklama herbaty, której jest jednym z głównych bohaterów. Środowisko krytykuje dziennikarza, on zaś tłumaczy, że odbiorcy potrafią odróżnić obie sfery jego działalności - pisze DZIENNIK.

Piotr Najsztub, kiedyś redaktor naczelny, teraz publicysta "Przekroju", znany m.in. z programu "Tok2Szok" w TV 4 czy "Najsztub pyta" w TVN, został twarzą kampanii reklamowej herbaty Lipton. Razem m.in. z piosenkarką Kayah występuje w telewizyjnych spotach, na billboardach i reklamach prasowych z hasłem: "Inspirację czerpię z kubka".

"To trywialne sprzeniewierzenie się zasadom zawodu dziennikarza" - ocenia Magdalena Bajer, przewodnicząca Rady Etyki Mediów.

Najsztub odpiera zarzuty. "Od lat nie jestem dziennikarzem newsowym. Wykorzystuję zbudowany swój wizerunek showmana. Moja praca jako dziennikarza nie ma nic wspólnego z herbatą Lipton. To są dwie różne sfery" - tłumaczy dziennikarz.

"Na pytanie, kim jest Najsztub, większość odpowie: dziennikarzem. Nie ważne, czy jest publicystą, czy newsowcem, biorąc udział w reklamie, naraża swoją wiarygodność" - ripostuje Magdalena Bajer. Także medioznawca Maciej Mrozowski zarzuca dziennikarzowi brak profesjonalizmu. "Jedyna reklama, w jakiej może wziąć udział dziennikarz, to reklama medium, w którym pracuje" - mówi dobitnie Mrozowski.

Obecny redaktor naczelny "Przekroju" tłumaczy, że zaakceptował decyzję Najsztuba, bo nie jest on etatowym pracownikiem. "Ale przyjąłem ją z pewną dozą rozczarowania. Dopóki nie mam jednak zastrzeżeń do jego materiałów, nie mam zamiaru go karać" - mówi Jacek Kowalczyk.

W ostatnim numerze tygodnika (w którym znalazła się reklama z Najsztubem) w dziale "W tym tygodniu nie piszemy" na stronie 3. czytamy: "W redakcji z kolei popularne stało się zawołanie: Inspirację czerpię z głupka! Ale nie wiemy, skąd się to wzięło".

Źródło: Dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!