Nożownik z Kołobrzegu aresztowany

BAR, PAP | 2008-07-05 15:10 | Aktualizacja: 18:37

Poszukiwany od środy mężczyzna, podejrzewany o to, że pchnął nożem bezdomnego został zatrzymany. Policjanci z Kołobrzegu, w asyście antyterrorystów, złapali go w jego mieszkaniu. 34-latek przyznał się do zabójstwa, choć nie potrafi powiedzieć, dlaczego zaatakował nożem nieznanego mężczyznę. Resztę życia prawdopodobnie spędzi w więzieniu.




"Zatrzymanym jest 34-letni letni mieszkaniec Kołobrzegu Krzysztof S. Zatrzymania dokonano w piątek po południu w jego mieszkaniu. W akcji uczestniczyli policjanci z Kołobrzegu wspierani przez antyterrorystów z Komendy Wojewódzkiej w Szczecinie" - powiedział na konferencji komendant powiatowy podinspektor Mariusz Dekiert.

Dekiert dodał, że zatrzymany nie stawiał oporu. W czasie gdy policjanci weszli do jego mieszkania był pijany.

Komendant wyjaśnił, że w piątek policja nie potwierdzała nieoficjalnych informacji o zatrzymaniu podejrzanego, gdyż nie było pewności, że jest to właśnie ta osoba. "Teraz taką pewność mamy" - powiedział Dekiert.

Obecna na konferencji prokurator Barbara Stolińska, poinformowała, że w sobotę przed południem Krzysztof S. został przesłuchany w charakterze podejrzanego. "Przyznał się do czynu, żałował tego co zrobił, nie potrafił podać motywu zabójstwa oświadczył jedynie, że w chwili zabójstwa był bardzo pijany" - powiedziała prokurator Stolińska.

Krzysztofowi S., który jak przyznał w czasie przesłuchania był już karany za rozboje, kradzieże i włamania, prokuratura postawiła zarzut zabójstwa. Resztę życia może więc spędzić w więzieniu.

Z ustaleń śledczych wynika, że sprawca nie był znajomym 63-letniej ofiary. Kojarzył ją jednak z widzenia, gdyż mieszkał po sąsiedzku przy tej samej ulicy.

W czasie sobotniego przesłuchania Krzysztof S. zaprzeczył, by uciekał przed policją. Po zabójstwie miał spokojnie odejść sprzed sklepu. Zaczął się ukrywać dopiero kilka godzin po zdarzeniu.

W środę Krzysztof S. podszedł do wychodzącego ze sklepu 63-latka, przytrzymał go mocno a następnie uderzył nożem serce. Jego ofiara zmarła na miejscu.

Niedługo po zdarzeniu policja rozpoczęła obławę, w której uczestniczyli również funkcjonariusze Straży Granicznej i Straży Miejskiej. Akcję wspomagał policyjny śmigłowiec i przewodnicy z psami tropiącymi.






zdjęcie autora

Autorem tekstu jest

BAR, PAP

Zobacz inne teksty autora »

Źródło: dziennik.pl
Podziel się:
Znajdź Dziennik.pl na:FBgoogle plusetwitter

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
Prognoza pogody i program TV