Siedmio- i dziewięciolatek wybrali się na rowerową przejażdżkę. Gdy nie wrócili na obiad, bliscy zawiadomili policję. Wkrótce okazało się, że chłopcy nie żyją: ich ciała znaleziono w zbiorniku przeciwpożarowym. Nie wiadomo jak doszło do tragedii. Czy chłopcy wpadli do wody czy też ktoś ich tam wrzucił?
Chłopcy zaginęli w niedzielę. Około godziny 16.00 po południu ich bliscy zawiadomili policję. Ta rozpoczęła poszukiwania.
Wkrótce, w pobliżu basenu przeciwpożarowego w Jasionce koło Rzeszowa, policjanci znaleźli porzucony rower. "Zaraz potem w wodzie zauważono ciała dwóch chłopców" - opowiada rzecznik prasowy podkarpackiej policji, Marcin Betleja.
Policja próbuje odtworzyć ostatnie chwile życia obu chłopców. "Chcemy też ustalić przyczyny tragedii" - stwierdził rzecznik prasowy policji Mariusz Skiba.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|