Dziennik.plKraj

Wtorek, 29 maja 2012

Imieniny: Marii Magdaleny, Teodozji, Maksyma

Mama ministra nie czeka na sanatorium

2008-07-11 | Ostatnia aktualizacja: 18:37 | Komentarze: 0 | skomentuj
Mając ministra w rodzinie, nie musisz czekać w kolejce do sanatorium

Mając ministra w rodzinie, nie musisz czekać w kolejce do sanatorium / Inne

Kolejna prowokacja "Faktu" dowiodła, że kaprys polityka lub kogoś, kto tylko podszywa się pod niego, działa na urzędników jak magiczne zaklęcie. Zwykły Polak musi czekać ponad rok na wyjazd do sanatorium, ale można być przyjętym od ręki. Jest tylko jeden warunek. Trzeba mieć posła albo jeszcze lepiej - ministra w rodzinie. Wystarczy wtedy jeden telefon i wolny pokój znajduje się w mig.

Pogoda

POLSKA

Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Najpierw reporter "Faktu" zadzwonił do sanatorium Continental w Krynicy jako zwykły pacjent pytający o miejsce. "Chyba pan żartuje, mamy pełne obłożenie" - usłyszał w słuchawce. Głos recepcjonistki rozbrzmiewał zdziwieniem i lekką irytacją. Kobieta była zdumiona, że ktoś ma nadzieję na pokój w sanatorium bez kolejki. Jej głos zamienił się w czystą słodycz, kiedy po pewnym czasie ten sam reporter zadzwonił, podając się za asystenta jednego z ministrów. Został natychmiast połączony z osobistą komórką dyrektora, którego nie było akurat w pracy.

"Usilnie poszukujemy miejsca dla mamy pana ministra w sanatorium" - mówił reporter "Faktu". "Wszędzie miejsca są pozajmowane. Może u pana by się coś znalazło?".

"Na pewno znajdę, na pewno znajdę i pokoik będę miał do dyspozycji" - zadeklarował od razu dyrektor Krzysztof Żyłka. "Zawsze utrzymuję jakiś pokój tak na wszelki wypadek, w takich sytuacjach się to przydaje" - pochwalił się swoją dalekowzrocznością. Po kilku minutach oddzwonił jeszcze, żeby zapewnić, że mama ministra może przyjechać do Krynicy w dowolnym terminie.

Po raz kolejny okazało się miejsce w przedszkolu, praca, wizyta u lekarza specjalisty czy policyjna obstawa - to wszystko jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki można załatwić przez telefon - bulwersuje się "Fakt". Oczywiście chwaląc się do słuchawki znajomościami.

Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane galerie:

Wiadomości z Kraju

    «